Forum Honda NTV Strona Główna Forum Honda NTV
Najlepsze forum o NTV / NT Deauville w Polsce

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Praca Toruń nowy salon motocyklowy
Autor Wiadomość
fragles 
zadymiarz


Pomógł: 3 razy
Wiek: 34
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 195
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 01:09   

To wszystko prawda co mówicie. Najlepiej to widać w większych miastach. Ja tam jestem dupa w tych sprawach, ale parę razy rączki sobie ubrudziłem i kilka rzeczy umiem.

Teraz mam w planach poszerzyć nieco horyzonty, bo mamie się zepsuł stary Accord i będę musiał trochę poczytać i chwytać za klucze, bo samo się niestety nie zrobi a bardzo lubię to auto.
 
 
cinek 
Premium User


Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 450
Skąd: Kotlin
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 09:08   

Mieszkam na wsi i przypadki o których mowa nie są aż tak drastyczne, chociaż zdecydowanie widać spadek zainteresowania "mechaniką". Częściowo przyczyniła się do tego Policja. Kiedy byłem w wieku gimnazjalnym za jazdę komarkiem bez dokumentów spuszczali powietrze, ew. wzięli wężyk paliwa. Na osiedlu jeździło pełno młodzików różnymi sprzętami, często nawet bez kasku, bo to przecież obciach i jakoś nikomu się nic nie stało. Obecnie Policja od razu wlepi mandat i koniec. Do tego dochodzi wygoda i "prestiż", lepiej kupić nowy chiński skuter niż starego Simsona, a cena praktycznie ta sama.
_________________
Revere 91r.
 
 
pikonrad 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 410
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 12:40   

Mnie mechanika interesuje, ale nie mam na nią czasu. Zaprzyjaźniony mechanik zrobi mi moto, czy samochód 5 razy szybciej niż ja. On ma narzędzia i wiedzę, ja mogę sobie szybkę czy też stelaże pod kufry przykręcić. Za to w czasie, kiedy on mi naprawia moto ja na tą naprawę zarobie. To się nazywa specjalizacja.
 
 
mczmok 
ETZ250&Deauville

Pomógł: 1 raz
Wiek: 54
Dołączył: 26 Lis 2010
Posty: 168
Skąd: Radzionków
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 14:47   

pikonrad napisał/a:
To się nazywa specjalizacja.

Tak, ale dla niektórych to może być rodzaj hobby a nie sposób na życie.
Osobiście każdy wolny czas spędzam na grzebaniu w motocyklu -mając 4 dzieci i budowę domu i jakąś karierę naukową w tle - jak się chce to się da zrobić.

Nie obraź się ale zbyt daleko posunięta specjalizacja doprowadza do "ograniczenia umysłu danego człowieka" - zobacz jak wyglądają społeczeństwa zachodu jako przykład można wskazać większość z mężczyzn nie umie wymienić uszczelki w kranie, założenia gniazdka w ścianie nie mówiąc o pomalowaniu drzwi czy pokoju.
Średnio przeszkolony szympans jest w stanie to wykonać, a wpaja nam się pewne bariery, ograniczenia: " tego nie wolno" - tylko serwis...

Nie mówię aby każdy znał się na wszystkim ale być np. wysokiej klasy specjalistą od wkładania papieru do drukarki marki HP ... To po prostu śmieszne.
A powoli takich fachowców zaczynam spotykać w mojej firmie.
 
 
sebatorun 
NT650V DEAUVILLE

Wiek: 49
Dołączył: 09 Sty 2012
Posty: 70
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 15:54   

Zawsze jest to jakaś równowaga między tym co potrafi się zrobić samemu , posiadaniem czasu na to, i zarobkami. Nie jestem oczywiście za tym żeby robić wszystko samemu każdy chce zarobić żyć i w jakimś celu kształcił się w konkretnym kierunku. Tylko taka nachodzi mnie czasem refleksja ze te pokolenie naszych dzieci to już właśnie bedzie takim pokoleniem o tej "wąskiej specjalizacji" będą swietnymi fachowcami ale tylko i wyłącznie w swojej dziedzinie. Życzyć tylko trzeba żeby za tym szły również zarobki by było stać ich na usługi innych wyspecjalizowanych rówieśników :)
 
 
Killu 
Tyle go widzieli...


Pomógł: 50 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 5241
Skąd: Opole
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 17:27   

Zgadza się... Poniekąd takie podejście do tematu będzie słuszne, bo każdy będzie zarabiał i każdy będzie miał szanse pracować w zawodzie. Ale przestawienie się na taki system nie będzie proste... No ale wiecie... Dąży to do kolejnej skrajności. Nie będzie już "Pana Henia złotej rączki od wszystkiego", co za 50zł, paczkę fajek i pół litra potrafi wybudować prom kosmiczny z przyrządów biurowych leżących na biurku. Będzie za to elektryk od gniazdek, elektryk od podłączania lodówki, elektryk od wkręcania żarówek, elektryk od cholera wie, czego jeszcze. Bo jak trzeba będzie i naprawić gniazdko i wymienić żarówkę, to już jedna osoba tego nie zrobi. Wówczas specjaliści radzący sobie z podłączeniem lodówki do gniazdka elektrycznego, oraz jednocześnie potrafiący wymienić żarówkę, a nawet termostat (!) będą na wagę złota i ze świecą takich szukać.
_________________
Pucuś
 
 
pikonrad 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 410
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Lut 16, 2012 18:19   

mczmok, w sumie to mówimy po trosze o tym samym, inaczej jedynie rozkładając akcenty. Krany, rower itp naprawiam samodzielnie i z satysfakcją. Silnika i gaźników jednak wolę nie rozkręcać to daję zawodowcom. Gdyby to była java to może bym się zdecydował, nie mam jednak zaufania do siebie, że w japońskim moto newralgiczne elementy poskładam tak, aby wybrać się na wyprawę rzędu 1500 km i poza dolewaniem paliwa nie będe musiał czegoś więcej robić. Do mechanika to zaufanie mam - nie każdego, ale akurat do tego któremu motor w ręce oddaję. Poza tym mam tyle rzeczy w ogrodzie do porobienia, co do których wiem, że potrafię, że na przyszły sezon nie będzie czasu na grzebanie w moto samodzielnie. Na razie stelaże czekają na malowanie.
 
 
mczmok 
ETZ250&Deauville

Pomógł: 1 raz
Wiek: 54
Dołączył: 26 Lis 2010
Posty: 168
Skąd: Radzionków
Wysłany: Pią Lut 17, 2012 09:22   

pikonrad napisał/a:
Gdyby to była java to może bym się zdecydował

Spokojnie te gażniki różnią się tylko ilością śrubek, może jakaś membrana i sprężyna więcej-rozebrać zawsze można w ramach edukacji - dasz radę. :mrgreen:
Kiedyś też bałem się ruszać gaźnika od mojej ETZ-tki teraz po ćwierć wieku mogę ją całą rozebrać, co już nie raz robiłem, a następnie poskładać - nawet z zamkniętymi oczami.

pikonrad napisał/a:
aby wybrać się na wyprawę rzędu 1500 km

Bez obaw! W 2010 r byłem na Krymie moją ETZ-tką ok 5000 bez awarii. Do tego co roku jeżdżę na Woodstock, zwiedziłem nią polskie morze kilka razy, Czechy, Słowację i Niemcy oraz w lecie dojeżdżam do pracy...


pikonrad napisał/a:
Na razie stelaże czekają na malowanie.

I tu się zgadzam że malowanie lepiej zapodać fachowcowi po prostu potrzeba co nieco sprzętu i doświadczenia żeby wyglądało profesjonalnie, a do tego prawidłowe przygotowanie powierzchni - np.piaskowanie w przypadku stelaży to podstawa.

sebatorun napisał/a:
Zawsze jest to jakaś równowaga między tym co potrafi się zrobić samemu , posiadaniem czasu na to, i zarobkami.

A to juz inna kwestia... Możemy ją traktować niezależnie od chęci nauczenia się czegoś nowego, jakiejś podstawowej wiedzy jaką każdy facet powinien mieć.
sebatorun, zgadzam się mnie też budują dom fachowcy bo na to nie mam czasu, jednakże moja wiedza w pewnych przypadkach się przydaje bo koryguję lub wręcz polecam im zrobić coś w sposób inny niż by chcieli a z drugiej strony staram się ich obserwować i uczyć się od nich.

[ Dodano: Pią Lut 17, 2012 09:30 ]
Ale trochę zeszliśmy z tematu...
 
 
pikonrad 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 410
Skąd: Toruń
Wysłany: Sro Lut 22, 2012 15:53   

mczmok napisał/a:

pikonrad napisał/a:
Na razie stelaże czekają na malowanie.

I tu się zgadzam że malowanie lepiej zapodać fachowcowi po prostu potrzeba co nieco sprzętu i doświadczenia żeby wyglądało profesjonalnie, a do tego prawidłowe przygotowanie powierzchni - np.piaskowanie w przypadku stelaży to podstawa.

Ale stelaże akurat czekają na moją wolną chwilę, to zrobię samodzielnie, a jak sp....ę to jeszcze raz oczyszczę zabezpieczę i pomaluję.
 
 
Borys 
Premium User
mistrz OBI


Pomógł: 10 razy
Wiek: 46
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 2193
Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Sro Lut 22, 2012 19:27   

Tak Panowie i w ten sposób właśnie podobno działamy na niekorzyść gospodarki naszego kraju! Jesteśmy złem wcielonym i powinno się nas tępić! :P
Wczoraj na przykład wymieniłem płyny w układzie hamulcowym w NTV-ce w sposób, jakiego jeszcze nigdy nie próbowałem. Wyszło wzorowo, szybko i nie upieprzyłem sobie nawet płynem posadzki w pokoju :) . Oprócz aspektu ekonomicznego tej operacji mam niebywałą satysfakcję, że potrafię to zrobić i jestem pewny każdej przykręconej przy tej okazji śrubki, każdego elementu, który własnoręcznie złożyłem, spasowałem, nasmarowałem. Jeśli nie będzie działać, to raczej będę wiedział w którym miejscu mogłem popełnić błąd. Podchodzę trochę emocjonalnie do moich motocykli i gdyby mi obcy facet miał przy nich niechlujnie grzebać i nie dopieścić pewnych szczegółów jak sobie bym tego życzył, to by mnie chyba krew zalała..
Człowiek się całe życie uczy, a jeśli tak się nie dzieje to staje się debilem... :)
_________________
'20 T700 Tenere, '08 WR250R, '60 AWO Sport
ex '95 NTV 650 "Honoratka", '94 R1100GS "Balbinka-Motokura", '01 LC4 ADV "Bocian-Łamikat", '12 690 Enduro
 
 
bedur 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 51
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 453
Skąd: Nidderau DE
Wysłany: Sro Lut 22, 2012 21:20   

Borys, święta racja. Ja też w miarę swojej wiedzy i umiejętności sam grzebię przy motocyklu (swoim :twisted: ), poza tym trochę "liznąłem" budowlanki - remont własnego M itp. Mam z takich własnych działań wiele satysfakcji. Jest tylko jedna rzecz - nie zrobiłbym nic z tych rzeczy dla kogoś a broń Boże za kasę. Sam robię dla siebie i jak spieprzę to sam sobie. Z jednej strony jest tak, że jest wiele firm na rynku gdzie im się wydaje że jak mają , za przeproszeniem, dziurę w dupie to na wszystkim się znają - to jest złe, że ludzie którzy nie mają pojęcia o robocie - znam to z budowlanki po prostu psują rynek a klient naiwnie wierzy, że jak znalazł taniego fachowca to jest zajebiście bo będzie tanio i dobrze. Tak się nie da. Jeśli ktoś zainwestował w swoją wiedzę czas i pieniądze to nie będzie tani. Z drugiej strony nie każdego stać na prawdziwego fachowca i dlatego czasem trzeba samemu sobie zrobić dobrze :razz: Zostaje albo się dalej uczyć żeby być dobrym i kasować za swoją robotę albo radzić sobie samemu z niektórymi problemami. Mój post też jest trochę pod wpływem emocji ale tak jak pisałem, pracuję w budowlance (handel) i to co czasem widzę woła o pomstę do nieba :shock:
Wszystkim życzę "...żeby był Pan zadowolony...".

pozdro
 
 
radzieckii 
radzieckii


Pomógł: 23 razy
Wiek: 47
Dołączył: 15 Gru 2010
Posty: 1437
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 23, 2012 00:10   

No tak to jest. ja znalazłem mechanika od samochodów rewelacyjnego jakościowo i cenowo. Naprawdę musi to być pierdoła, żebym do niego nie pojechał, bo wszystko zrobi lepiej, a przede wszystkim szybciej ode mnie. Jak nie umie, to powie: Nieee, tego to nie robieee... Ale na szczęście dotyczy to tylko elektroniki :wink:
 
 
pikonrad 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 410
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Lut 23, 2012 18:30   

Borys, pochwalam, cenię sobie takie podejście, osobiście jednak zostanę przy rozwiązaniu radzieckiego. Tym bardziej, że samochody i NTVka mają służyć. Aczkolweik jak będę cierpiał na nadmiar wolnego czasu a mój syn będzie zainteresowany współpracą na tym poziomie nie mówię, że czegoś nie zrobię przy motorze, tym bardziej, że jak spartaczę, to zawołam szwagra (tu muszę się pochwalić chłopak w konkursie dafa zajął z 3 innymi egzekwo 3 miejsce w europie na najlepszego mechanika i elektromechanika w Europie - wcześniej był najlepszy w Polsce) i jakoś poskłada to do kupy. A ja się wstydu tylko najem. Póki jednak co szybciej zarobię na mechanika niż zrobię samemu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7