Xargo1 Pomógł: 1 raz Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 27 Skąd: Ostrołęka
Wysłany: Pon Lut 14, 2011 02:12
Wg. www.zsf-motorrad.de te membrany są inne. Ba, wg. nich w NTVkach montowali 2 różne typy membran (jeden typ dla modeli M i P, drugi dla pozostałych). Nie oznacza to jednak, że wsadzić się tego nie da - w katalogu membrana jest razem z tłoczkiem, możliwe więc, że różnica jest w tłoczku, a membrana jest taka sama. Niestety, tego (chyba?) nie można sprawdzić w inny sposób jak doświadczalnie
Bob Pomógł: 11 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 596 Skąd: Op
Wysłany: Pon Lut 14, 2011 21:41
Przeglądałem tą stronę, bo też mi się o niej przypomniało, ale jakoś nie potrafiłem dojść do membran. --- EDIT: Jest to jako zestaw z tym tłoczkiem, czy kielichem i faktycznie pasuje tyklo do NTVki J, k, L
Ja mam wersję J.
----------------------
EDIT 2: Nie chciałem tego wklejać do foto maunala, bo nie wiem na ile się to zda, ale tak i tak nie miałem nic do stracenia to pokombinowałem trochę z tymi membranami
Rzeczy niezbędne i przydatne przy naprawianiu membran (od lewej):
- kilka rąk do pracy
- balon po ostatnim sylwestrze (oczywiście czerwony; teraz to będzie szło jak rakieta )
- ostre nożyczki (a nie takie tępe, które zostały podstawione do zdjęcia )
- klej do dętek
- benzyna ekstrakcyjna (niech Was ręka pańska chroni, żeby nie brać rozpuszczalnika)
- rolka papieru toaletowego dwu lub trzywarstwowego, zapachowego (co by było czym podetrzeć )
- ciepłą piwnicę ze sprzętem grającym (co by zimno i nudno nie było)
PS. nie polecam prezerwatyw do tego zabiegu, ponieważ nie przeszła ona próby benzynowej - napęczniała do maksymalnego rozmiaru i zaczęła się rozpuszczać
Ostatnio zmieniony przez Bob Sro Lut 16, 2011 00:22, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 16 razy Wiek: 58 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 674 Skąd: Wilkowyja
Wysłany: Wto Lut 15, 2011 12:23
Bob , takie pytanko : Ty masz u siebie tak naprawione membrany ?
Chodzi mi o to na jak długo to wytrzyma , czy zmieniła się praca silnika , czy wystarczyło wyregulować na wakumetrach i jest ok. Lubię taką partyzantkę (Polak potrafi ) Na razie nie mam tego problemu , ale chętnie poznam sposoby naprawy .
Bob Pomógł: 11 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 596 Skąd: Op
Wysłany: Wto Lut 15, 2011 22:20
Miałem popękane membrany i dopiero je łatałem (wyżej, to są moje zdjęcia), więc nie wiem jeszcze czy to zda egzamin.
Pierwsze kilometry będę robił wokół komina, żeby w razie czego nie zostać gdzieś w trasie. Później sprawdzę jak to wygląda i wtedy dam znać, czy z braku dostępu do dobrych, używanych membran, można takim sposobem jakoś się poratować.
EDIT: Wiem, że nie powinno się poprawiać konstruktorów, jednak w ochronie membran, a szczególnie miejsc ich łatania, odważyłem się na taki krok i zamontowałem taki "daszek", który ma powodować, że opary benzyny będą się rozchodziły na boki, a nie na te miejsca, gdzie popękały (a teraz są załatane, ale na pewno już nie takie wytrzymałe jak wcześniej). Ewentualnie jak dorwę gdzieś dobre membrany, wtedy powinno to przedłużyć ich żywotność, gdyż używane na pewno też w tym miejscu już będą osłabione.
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 450 Skąd: Kotlin
Wysłany: Sro Lut 16, 2011 00:09
Tak się teraz zastanawiam, jak mocno te łatki usztywniły membranę. Jak wiadomo, jest to dość czuła i bardzo elastyczna część i czasem może być tak, że będzie gorzej chodził niż z małymi dziurkami. Po drugie, membrany cały czas pracują i nie wiadomo jak w takich warunkach się zachowa klej.
Jednym słowem czekam na test
Bob Pomógł: 11 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 596 Skąd: Op
Wysłany: Sro Lut 16, 2011 00:21
Elastyczność nie ucierpiała, klej do dętek jest bardzo elastyczny, gdyż mała łatka przy pompowaniu dętki kilkakrotnie się powiększa (rozciąga), a klej razem z nią. Tylko nie wiem jak zachowa się w takich warunkach gdzie spotka się z oparami benzyny.
Ostatnio zmieniony przez Bob Sro Lut 16, 2011 09:53, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 3 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 306 Skąd: piotrków
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 21:26
mam pytanko, z troche innej beczki, jednak nadal dotyczace membran. Otoz mam na strychu silnik z devilki z przebiegiem 19tys. km. Co powinienem zrobic, zeby te membrany mi nie ucierpialy w trakcie lezakowania ? W tym sensie, zeby mi nie sparcialy np. Jest jakis sensowny sposob, aby je zakonserwowac ??
Bob Pomógł: 11 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 596 Skąd: Op
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 21:53
Jak nie będą miały kontaktu z benzyną, to nie sparcieją. Jak masz sam silnik, to gaźniki pewnie są suche, więc nie masz się o co martwić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum