Wysłany: Nie Lut 21, 2010 00:31 motocykl do woja wzięli
Panowie, o ile pamiętam to sytuacja generalnie jest taka, że na wezwanie macie dać moto pod wskazany sprawne i zatankowane. Odwoływanie się nie ma sensu, niewiele da.
Wyjście jest inne. Ano cały problem polega na tym, czy w dniu wezwania wasza maszyna akurat będzie sprawna.... mo bo może mieć wymianę koła, albo rozrządu..... no wiadomo, w życiu nieszcześcia chodzą parami.... I tyle mogę doradzić.
Oczywiście zwrot też ma nastąpić w formie nieuszkodzonej + jakaś kaska na otarcie łez.
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Nie Lut 21, 2010 00:52
Witam i zapraszam do powitalni
Sprawa jest odgrzewana - popatrz na datę ostatniego postu...
Jednak z tego, co mi wiadomo, wystarczy odwołać się w odpowiednim czasie (bodaj dwa tygodnie od otrzymania pisma) i po krzyku. Wystarczy się nie zgodzić.
Pomógł: 10 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 2193 Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Nie Lut 21, 2010 01:03
Killu, chlopak ma chyba troche racji.. Odwolanie odwolaniem, ale w naszym kochanym kraju szary obywatel ma gowno do gadania. Chyba jedyny ratunek rzeczywiscie w niesprawnej maszynie - baku brakuje, siedzenia tez, kolo ktos zarypal no i ten nieszczesny brak lancucha ... I niech przysylaja kaprala zeby sobie sprawdzil czy rzeczywiscie tak jest . Oczywiscie to juz ostatecznosc. Nie widze Honoratki w kamaszach, a tym bardziej półwiecznego Awo...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum