Mnie tak ostatnio zawitało do głowy aby się rozejrzeć za innym moto... Na początku myślałem żeby przesiąść się na devi ale coraz bardziej skłaniam się ku VFR. Podobno dobra do turystyki i ma większy pazur. Proszę Was o opinie na jej temat.
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 450 Skąd: Kotlin
Wysłany: Sob Gru 12, 2009 12:30
No nie wiem czy aż taka dobra do turystyki. Na pewno jest bardziej sportowa pozycja niż na NTV, dla mnie dużo mniej wygodna. VFR chyba bardziej przeznaczona jest do wyższych osób. Takie moje wrażenie, a miałem okazje testować VFR z 91r.
damikss [Usunięty]
Wysłany: Nie Gru 13, 2009 10:11
przesiadlem sie teraz na suzuki c50 .
jakie porownanie.
-mimo takiej samej masy jak devilka wreszcie czuje sie pewnie na motorze i moge go wypychac tylem jednak do devilki bylem za maly a mam 176
-ma wal
-ma wtryski
-jest nizsza
-mimo jednej lampy lepsze swiatlo niz na devi
-1 crusier na ktorym jechalem i tak rewelacyjnie pokonuje zakrety
-moc podobna .moment wyzszy
-wygoda nieporownywalna
-spalanie tez 5.
minusy:
brak centralnej podstwaki
trzeba sie sporo naczyscic:)
stacyjka w dupatym miejcu
kultura pracy silnika hondy wyzsza
zastanawialem sie jeszcze nad v stromem 650 bo jest bardziej wygodny ale tez za wysoki no i na lancuch.
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Pon Gru 14, 2009 16:32
Co do VFR, to sprecyzuj może o jaki model dokładnie Ci chodzi. Miałem okazję ujeżdżać kilka sztuk z różnych roczników, bo sam jestem zainteresowany przesiadką na szybszy motocykl i jedną z 3 maszyn o jakich myślę jest właśnie VFR 750 RC36 II. Na jednej sztuce RC36 II zrobiłem kilkaset km i ta właśnie sztuka stacjonuje chwilowo pod wspólnym dachem z NTV i GS Być może za jakiś czas dołączy do nich jeszcze jedna VFR z 92.
Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 172 Skąd: Cz-wa, Nuneaton GB
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 17:58
Pozycja na pewno niższa, ale do sportowej to jej jeszcze daleko (sportową pozycje mogę nazwać na Daytonie 675 gdzie po 2setkach km musiałem przesmarować sobie nadgarstki Voltarenem....:D wiem..."mięki"jestem)
Uważam, że VFRa może posłużyć do dalekiej turystyki jak i agresywniejszych wypadów wokół komina. O ile ktoś pogodzi się ze spalaniem...
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 20:35
Dokładnie... W RC36 II przy moim stylu jazdy średnie spalanie po jednym tankowaniu 8/100, po drugim 7,8 a po trzecim 7,2. Motocykl na pewno wymaga regulacji i być może nowego filtra powietrza... Ale to i tak wyniki z kosmosu! Zwłaszcza, że nie należę do osób, które mają ADHD w prawym nadgarstku i nie czuję się pewnie na cudzym motocyklu. Nie mniej jednak moc VFR uratowała mnie z opresji, z której NTV by mnie nie wyciągnęła...
Zdaje się, że fajny motocykl - mocy pod dostatkiem, dobra ochrona przed wiatrem, na wtrysku, koła zębate w rozrządzie... Niestety nie miałem okazji się przejechać
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Sro Gru 16, 2009 01:06
Co do 800 FI, to niestety bracie, ale Ci nie pomogę :/ Tak, czy inaczej z perspektywy czasu zostałbym przy wersji gaźnikowej bo:
1. Lepiej reaguje na ruchy manetką
2. Na gaźnikach mniej pali
3. Im mniej elektroniki tym lepiej
4. 800 FI jakaś taka przekombinowana trochę już jest
Borys, spalanie w "mojej" sztuce jest mocno zawyżone... Rozmawiając z właścicielami VFR wnioskuję, że pali tak 5,5 do 7... W porywach 8 przy katowaniu od świateł do świateł. To ta konkretna sztuka potrzebuje trochę opieki.
Druga sprawa - wszystko się zgadza, tylko nie traktor a "L"... Jak zawsze zmieniają pas przez pół godziny, ten zrobił to w 3s Musiałem być akurat w martwym polu, albo po prostu kursant nie spojrzał w lusterko... Na NTV by nas zmiotło z asfaltu przy tak szybko wykonanym manewrze! Na szczęście nieco ponad 100 konne V4 rwie do przodu z każdego zakresu obrotów, co w połączeniu z (nieco spóźnionym, ale zawsze pomocnym) refleksie instruktora pomogło w wyjściu z opresji bez szwanku!
Jeżeli chodzi o RC36 - bardzo polecam! Motocykl ciężki przeraźliwie. Miewałem problemy z wypchaniem go tyłem pod naprawdę malutką górkę, jednak tuż po ruszeniu staje się lekki jak baletnica
Co do VFR i łańcucha - już nie długo Przypominam, że rok 2010 przyniesie nam nowiuteńką 1200 F na kardanie! Co prawda przypomina trochę UFO, jednak na dzień dzisiejszy jest to mój motocykl docelowy. Pewnie jeszcze ze 3 mi się przewiną zanim będzie mnie na nią stać, ale wg. suchych danych technicznych ten motocykl będzie moim ideałem! Jak tylko wypuszczą go na rynek - jadę do salonu na testy Jeszcze nie kupować rzecz jasna, ale upewnić się, czy na pewno tego właśnie potrzebuję
Pomógł: 10 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 2193 Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Sro Gru 16, 2009 01:33
Przyznam sie, ze zawsze podobaly mi sie BMW R1100 GS... Ewentualnie wersja szosowa R
GS-ka zawsze byla dla mnie nr1. Duzo mocy, wielka koza, do tego taka niby terenowa, taki SUV na dwoch kolach . No i ma wal . Ech, kiedys sobie pewnie taka sprawie.. i postawie w garazu obok Honoratki
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Sro Gru 16, 2009 10:10
800 FI też miały na pokładzie rozrząd na kołach zębatych... Zdaje się, że rozrząd na kołach zębatych zniknął wraz z pojawieniem się modelu 800 V-TEC.
Tak, czy inaczej kupując VFR nie trzeba się obawiać wydatków związanych z awariami... Standardowy serwis także jest bardzo rzadki! V4 w VFR także jest jednostką niewysiloną... Nie mniej jednak na standardowy serwis trzeba jednorazowo wyłożyć większą sumkę Silnik jest tam tak ciasno upakowany, że do praktycznie wszystkich czynności najwygodniej jest wyjąć cały silnik -> jest to opinia użytkownika i mechanika jednocześnie!
VFR FI bardziej mi się podoba, tablica przyrządów nowocześniejsza, ładniejszy reflektor i ułożenie tylnych świateł. Nie wiem, czy moje obawy są uzasadnione, ale jakoś boję się zainwestować w starszy model. Niby oczywiste jest, że wszystko zależy od tego jak motocykl był traktowany przez poprzedniego właściciela, ale wydaje mi się, że był uważany i nadal jest jako sprzęt, na którym można poszaleć. Oczywistym wydaje się fakt, że im starszy tym więcej przeszedł. Jasne, że to samo można powiedzieć o każdym moto, jednak w przypadku chociażby NTV nie miałem takich obiekcji. Motocykl nie lekki, stonowany, nie jest przeznaczony do jazdy na tylnym, ani przednim kole.
Nie ukrywam, że zakup VFR będzie związany z pewnymi wyrzeczeniami z mojej strony. Największy dylemat mam z tym, czy sprzedać NTV. Nie bardzo bym chciał, bo dobrze mi się jeździ, jednak czegoś mi brakuje. Z drugiej strony jak nie sprzedam to nie szybko zakupię VFR. Ech... życie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum