Pomógł: 4 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 555 Skąd: Grodzisk M./Wro
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Bardzo proste-zachlapać tablicę błotem. Mandat za to-100PLN, jako że nie jest to celowe działanie. To lepiej niż z fotoradaru, bo jeszcze punkty się obskakuje
Wiek: 39 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 225 Skąd: Garwolin
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Dobry pomysł, a mój kumpel w długie trasy zrobił tak:
Posmarował pierwszą cyfrę olejem i po jeździe piaszczystą drogą ta cyferka ładnie się zakurzyła. Nie wiem jak to wyglądało by na zdjęciu, ale miśki już by nie odczytały podczas próby zatrzymania lub pościgu;) Yamaha XJR 1300
Wiek: 35 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 123 Skąd: poznań
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Jestem młody, mam 20 lat. Nie przepadam za ludźmi, którzy za wszelka cene chcą oszukać państwo, wystarczy jechać wg przepisów i uważać na radary(zdjęcie jest ważne tylko wtedy gdy widać na nim jeden pojazd), a nie jakieś dziwne pomysły z zakrywaniem tablic.
Wg mnie trzeba być "debilem" aby jeździć szybko, ufając zakrytej jednej cyfrze lub literce. Przyjdzie kiedyć album z 4 zdjęciami każde po 5-10 pkt i po prawku.
Wspomnę jeszcze że za nieczytelną tablice jesteś zoobowiązny wesprzeć policję 100zł.
I wcale nie musisz jechać szybko, taka zwykła rutynowa kontrola.
jesli policjant bedze chciał sie doczepić to nawet możesz wrócić pieszo do domu, a motocykl pojedzie na lawecie na parking, bo...... opony nie takie, możliwe że wydech za głośny.
Te dwa posty powyżej nie spełniają warunków regulaminu.
Pozdrawiam
Nie opłaca się szukiwać kogokolwiek
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
A nie lepiej jeździć przepisowo Wraca się do domu wcale nie wiele później, ale o wiele wiele bezpieczniej. Radary nowe wszystkie trzepią zdjęcia również i z tyłu. Dla nich jest ważna prędkość nie ma znaczenia czy zbliżania czy oddalania.
Pomógł: 3 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 491 Skąd: Olsztyn/Nadarzyn
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
A ja jestem legalistą i nadal będę czyścił tablicę i jeździł przepisowo. A gdy zdarzy mi się złamać przepisy ruchu drogowego to karnie poniosę konsekwencje. Wynika to z racji posiadanego wychowania, oraz zobowiązującego wykształcenia. Jestem zdania, że motocyklista powinien być kierowcą dającym wzór na drodze, jeżdżącym bezpiecznie i odpowiedzialnie.
Wiek: 39 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 225 Skąd: Garwolin
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Osobiście takich trików nie stosuje bo nie lubie mieć brudnego motoru, a błoto by tylko oszpecało tablice. Ale mandaty nie są tanie a nie zawsze da się jechać 50km/h
Pozatym policja czepia się i wyżywa właśnie na takich przepisowych motocyklistach, za tych drwiących z prawa na szlifierkach których nie potraią złapać.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 555 Skąd: Grodzisk M./Wro
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Znajomy który jeździ z zabłoconą tablicą, robi po Polsce 20000km rocznie Hondą Pan European, jego prędkość to ok.120km/h. Więc nawet jeśli go zgarną, to raczej takiemu starszemu uwierzą że niedawno wyjechał z polnej drogi i nie zauważył. Także jemu to się pewnie kalkuluje
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Ja tam jeżdżę, tak, żeby mieć frajdę z jazdy. Jak mam ochotę, to odkręcam więcej, a jak nie mam ochoty na szybszą jazdę, to jeżdżę spokojnie. Nawet nie chciało by mi się pilnować tego, żeby brudzić czymś tablice. Głównie jeżdżę w okolicach 5tyś obrotów. Taka prędkość jest dla mnie optymalna i wydaje mi się, że rozsądna - oczywiście generalizuję.
Pomógł: 2 razy Wiek: 40 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 424 Skąd: Gniezno
Wysłany: Pon Cze 08, 2009 23:18
A moje stanowisko wygląda tak:
Sam nie jeżdżę jak idiota. W zatłoczonym mieście nie przekraczam 60 km/h a na trasie śmigam zazwyczaj jakieś 110km/h.
Oczywiście jak mam ochotę i warunki pozwalają to czasami i do 160 pocisnę, ale jednak rzadko. Z drugiej strony jechać motocyklem na trasie 90 km/h to trochę paranoja, ponieważ co chwila zdarza się wieśniak w śmierdzącym olejem polonezie, który postanawia wyprzedzać takiego motocyklistę i robi to na odcinku kilometra po czym zwalnia do 80 :/ Chociażby z tego względu nie da się jechać na 100% przepisowo. Lepiej jechać tak jak wszyscy 110 120.
Inną sprawą jest to, że ja sam jeśli tylko mogę to będę kombinował jak nie dać się sfotografować. Jestem nastawiony anty policyjnie bo już miałem parę spraw z policją i jak mieli pomóc to nigdy nie pomogli a jak mogli dojebać to zawsze dojebali.
Oczywiście jestem za karaniem bałwanów którzy w miastach cisną do oporu a na szosach popierdalają ponad 200 nie patrząc na nic, ale sam na pewno nie będę się stosował do debilizmów takich jak ustawianie ograniczenia 40km/h na dwupasmowej prostej wlotówce lub 30km/h w centrum miast.
Zobaczcie jak jeździmy my na co dzień i jak jeżdzą inni.
Założę się, że gdyby każdy kierowca jechał idealnie tak jak stanowią przepisy to w miastach korki byłyby 10 razy większe.
Pomógł: 1 raz Wiek: 37 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 526 Skąd: Mielec
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 01:21
Fidel zgadzam się z tym co napisałeś.
Sęk w tym, że jak widzę fotośmiecia to zwalniam na ten moment a później jadę swoje. Nie kombinuję żeby przechytrzyć pstrykawkę.
A drogówka mnie denerwuje ponieważ stoi w miejscach specjalnie zaadaptowanych do czesania kasy. Mówię tu o miejscówkach 500 m od znaku "teren zabudowany" gdzie stoi 2 domy na krzyż i spokojnie można jechać 80 - 90 km/h.
Wiek: 39 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 225 Skąd: Garwolin
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 01:31
Ja robie tak dokładnie tak samo. Ale 3 tyg temu jak jechałem Ibizą do Lublina i zahamowałem przed fotoradarem to gość przywalił mi w dupe i klął mnie za to że zwolniłem. I weź tu bądź mądry
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum