Jestem świeżym użytkownikiem Forum, ale od chwili rejestracji, właśnie to Forum i ludzie je współtworzący wiele razy mi pomogli (i myślę, że jeszcze nie raz pomogą).
Chciałbym zgłosić pod Waszą rozwagę konkretną inicjatywę. Otóż istnieje możliwość organizacji szkolenia o tematyce związanej z udzielaniem pierwszej pomocy (lub dla zainteresowanych, bardziej zaawansowanych technik ratowania). Pomysł oczywiście nie jest oryginalny, ale opiera się na tym, aby program ewentualnego szkolenia mógł być niemal dowolnie układany i modyfikowany również poprzez Wasze propozycje tematów. Może być też całkowicie profilowany z myślą o motocyklistach i o tym, o czym motocykliści nawet boją się pomyśleć. Termin oraz miejsce szkolenia można dopasować, tak aby grało jak największej ilości ewentualnych zainteresowanych.
Oczywiście nie zawracałbym głowy, gdyby nie możliwość uczestnictwa w takim szkoleniu za free lub w najgorszym razie, za symboliczną opłatę "na paliwo".
Wiem, że istnieją Motopomocni i zrobią szkolenie "bez łachy", ale w naszym forumowym gronie też mielibyśmy siły i środki do takiego przedsięwzięcia. No i chyba miło by było mieć kolejny pretekst do spotkania?
Zostawiam pod rozwagę.
P.S. Gdyby ktoś pod tym postem zechciał napisać o tematach, które choćby zahaczają o pierwszą pomoc i interesują motocyklistów, będę wdzięczny. Aktualnie buduję program takiego szkolenia i każda podpowiedź będzie mile widziana.
_________________ Paramedic on board.
Trained to save your ass, not kiss it!
Wiek: 54 Dołączył: 12 Sie 2013 Posty: 209 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 24, 2014 14:23
... nie pomogę w budowaniu takiego programu ale uczestnikiem będę chętnym Osobiście preferuje bardzie (na ile to możliwe) rozbudowany program szkoleniowy.
sam będę uczestnikiem 2 dniowego szkolenia organizowanego przez motopomocnych we Wrocławiu, koszt 490 pln, ale zawsze to miło gdyby można bliżej i taniej
pozdrawiam
_________________ Lepiej być 10 minut za późno niż 25 lat za wcześnie.....
Pomógł: 12 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 654 Skąd: Szewna
Wysłany: Sro Sie 27, 2014 18:13
490zł, a na stronie piszą, że szkolą za free.
_________________ SQ7NSQ
bedur Pomógł: 1 raz Wiek: 51 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 453 Skąd: Nidderau DE
Wysłany: Sro Sie 27, 2014 20:23
Sitars, za free [prawie] jest szkolenie dniowe. Brałem udział w takim szkoleniu. Wpisowe 50zł, szkolenie aktywne prawie 8h zakończone otrzymaniem dyplomu (czasem się przydaje) oraz paru gadżetów z Motula, kuponów rabatowych i jak to mówią głupi ma szczęście, wylosowałem apteczkę motocyklową. Uważam, że takie akcje powinny być bardziej dostępne.
_________________ Jest tyle rzeczy które mam w dupie a codzienne dochodzą nowe.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie od kilku dni pada śnieg. Mój motocykl znalazł już ciepły "kąt" w garażu, a ja zabrałem się za sprawy, na które nie było czasu w sezonie.
Wrócił temat kursu pierwszej pomocy dla motocyklistów i co ważniejsze, udało mi się zrealizować projekt oraz przeprowadzić pilotażowe szkolenia w takiej właśnie formule. Nieskromnie muszę powiedzieć, że zajęcia cieszyły się sporym zainteresowaniem, a i opinie od uczestników zebraliśmy bardzo pozytywne.
Pozwolę sobie zamieścić tu krótką relację z tego zdarzenia, a na końcu przejdę do KONKRETóW.
Do tej pory przeprowadziliśmy dwa szkolenia, z których pierwsze można uznać za wczesną wersję beta. Na bieżąco wprowadzamy aktualizacje do oprogramowania
Na ile to było możliwe, w części teoretycznej staraliśmy się odejść od znanej wszystkim formy wykładów (monologów) na rzecz, nazwijmy to, moderowanej dyskusji wspartej technologią audio-video. Jako, że motocykliści są społecznością powszechnie znaną z twardej d... i charakteru, nie szczędziliśmy im drastycznych opisów i widoków (autentycznych zdjęć i filmów), co spotkało się z dużym uznaniem i tylko jednym omdleniem pana harleyowca
Część praktyczna przeprowadzona była w oparciu o mini-warsztaty, gdzie każdy z uczestników mógł (bo nie musiał) przećwiczyć omawiane wcześniej techniki, przetestować sprzęt do udzielania pierwszej pomocy lub posłużyć jako model do badań, aby na własnej skórze przekonać się o zasadności lub bezsensie niektórych poczynań Nikt (włącznie z wspominanym wyżej panem) nie odniósł obrażeń i trwałego uszczerbku na zdrowiu, co należy uznać za spory sukces, biorąc pod uwagę zapał oraz intensywność wykonywanych przez niektórych kursantów ćwiczeń.
Jedynym wymogiem, który warunkował czynne uczestnictwo w części warsztatowej było posiadanie własnego kasku motocyklowego. Liczyliśmy tu na różnorodność w sprzęcie ochronnym, której jako organizatorzy nie bylibyśmy w stanie zapewnić. Udało się. Praktycznie każdy z uczestników szkolenia przyniósł własny kask (niektórzy nawet dwa), dzięki czemu mogliśmy poćwiczyć nierówną walkę ze zdejmowaniem "różnych technologii" z głów pseudo-poszkodowanych.
Kilka osób przyniosło również własne apteczki "do oceny" (o takiej możliwości sygnalizowaliśmy przed szkoleniem). Przy okazji rozwinęła się ciekawa dyskusja na temat niestandardowych gadżetów pomocnych w udzielaniu pierwszej pomocy. Postanowiliśmy ten wątek włączyć do programu kolejnych szkoleń. Pudełko z gadżetami, które zbieramy, zaczyna niebezpiecznie trzeszczeć
Jak chyba w każdym, nowym projekcie, tak i tu zaistniały drobne potknięcia. Jednym z nich była możliwość zakupu alkoholu (a konkretnie piwa) w miejscu prowadzonych zajęć (nie, to nie był nasz pomysł, a już tym bardziej nie nasz utarg). Sześć godzin (bo tyle trwała oficjalna część kursu) sączenia tego trunku wzmogło u niektórych uczestników chęć do nadmiernych dygresji oraz zachowań ogólnie klasyfikowanych jako ryzykowne, dlatego kolejne kursy, a takie niewątpliwie już wkrótce, będzie niestety lub "stety" cechowała całkowita abstynencja... dla dobra nas wszystkich
Ze względu na duże zainteresowanie, spotkanie zakończyliśmy dwie godziny po czasie, odpowiadając na pytania i prezentując pewne techniki "spod lady" Każdy uczestnik otrzymał imienne zaświadczenie o ukończeniu profilowanego kursu pierwszej pomocy.
Warto w tym miejscu dodać, że zajęcia na kursie prowadziły osoby, które jeżdżą na motocyklach (od niedawna, ale jednak ), mające czynny kontakt z ratownictwem medycznym (od dawna) i będące jednocześnie instruktorami uznanych w Polsce i na świecie organizacji szkolących w dziedzinie pierwszej pomocy i ratownictwa medycznego, takich jak: Europejska Rada Resuscytacji, czy International Trauma Life Support.
Koniec reklamy, a teraz konkrety:
Istnieje możliwość zorganizowania podobnego szkolenia (czas i miejsce do uzgodnienia).
I tylko trzy warunki:
1. Każdy uczestnik zabiera własny kask motocyklowy (raczej nie ulegnie on uszkodzeniu )
2. Musi się zebrać grupa chętnych licząca min. 12, max. 25 osób
3. ZERO alkoholu i "wynalazków" podczas zajęć.
Czas trwania: 6 godzin zegarowych (z możliwością przedłużenia dla osób "najbardziej napalonych")
Koszt: Dla Użytkowników tego Forum i ich znajomków jest to przysłowiowa składka na paliwo dla instruktorów (jedno auto z Podkarpacia), plus (jeśli ktoś sobie życzy) 10 zł za zaświadczenie.
Jeśli nie uzbiera się odpowiednia grupa, zapraszam do Rzeszowa. Terminy już wkrótce.
Na zakończenie wklejam autorski program zajęć (wszelkie prawa zastrzeżone ):
PIERWSZA POMOC - szkolenie o motocyklistach i dla motocyklistów.
Rozmowa pierwsza (bardzo wstępna).
O sztuce zadawania właściwych pytań, czyli:
- nie „CZY”, ale „JAK” i „KIEDY” możemy pomóc?
oraz
- o czasie, który pędzi szybciej od najlepszej „szlifierki”
- o wypadkach i Kubusiu Puchatku
- o naszych motywacjach do udzielania pomocy
- o łańcuchach (niekoniecznie motocyklowych) i prawie (niekoniecznie prawie jazdy)
Rozmowa druga (bardzo prosta).
O przysłowiowej jeździe bez trzymanki, adrenalinie i mądrych priorytetach, czyli:
- o dobrym schemacie działań ratunkowych
- o zabezpieczeniu miejsca wypadku
oraz
- o metodach i potrzebie ewakuacji
Rozmowa trzecia (bardzo krótka)
O szybkich numerkach, celnej wymianie zdań i wizji podniebnych lotów, czyli:
- o połączeniach alarmowych
- o sprawnym wzywaniu pomocy i trudnej roli dyspozytora medycznego
a także
- o bezbolesnej „współpracy” z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym
Rozmowa czwarta (bardzo potrzebna).
O silnikach, akumulatorach i rozgrzebanym warsztacie, czyli:
- o ludzkiej maszynerii, bez której nie tylko jazda motocyklem byłaby niemożliwa
- o przeglądaniu atlasu anatomii na wyrywki
oraz
- o kawie i stoliczku na trzech nogach
Rozmowa piąta (bardzo konkretna).
O odjazdach, odlotach i szerokiej drodze, czyli:
- o zaburzeniach przytomności
- o wybranych „motocyklowych” stanach zagrożenia życia
a także
- o prostych i „krętych” metodach udrożnienia górnych dróg oddechowych
Warsztat pierwszy.
„Lowsight”, czyli praca w parterze.
- układanie poszkodowanych w zależności od odniesionych obrażeń
- pozycja (nie zawsze) bezpieczna
- ewakuacja najcięższych „kloców” – fakty i mity
Warsztat drugi.
„Low fuel”, czyli praca w stresie.
- uszkodzenia naczyń krwionośnych
- zabezpieczanie ran
- tamowanie krwotoków
Warsztat czwarty.
„High fashion”, czyli odzież, która ratuje… lub zabija.
- kaski – zasadność i metody ich zdejmowania
- odzież motocyklowa – pułapka na nieświadomych
Warsztat piąty.
„High tech”, czyli gadżety, gadżety i jeszcze raz gadżety.
- przykładowe składy apteczek motocyklowych
- prezentacja i test gadżetów pomocnych podczas udzielania pierwszej pomocy
Warsztat szósty (spod lady).
„Highside”, czyli pomoc wysokich lotów.
- wybrane elementy Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy
- techniki improwizowane
- „czarna magia” w ratownictwie
_________________ Paramedic on board.
Trained to save your ass, not kiss it!
Pomógł: 23 razy Wiek: 47 Dołączył: 15 Gru 2010 Posty: 1437 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lis 27, 2014 19:52
Jeżeli miałoby to odbyć się zimą, to proponuję stolnicę. Przynajmniej wszyscy będą mieli podobnie daleko. No może za wyjątkiem GW Ze swojej strony mogę załatwić salę i ok. 10 osób. Można też pomyśleć o noclegu dla wykładowców i spacerze z przewodnikiem w ramach rewanżu Ostatnie atrakcje na Wandozlocie pokazały dobitnie, że takie szkolenia są nam potrzebne.
Warszawa to dobre miejsce, zwłaszcza jeśli jest lokal. W takim razie ustalcie jakiś termin pasujący grupie (plus może jeszcze dwa alternatywne, na wszelki wypadek). My się postaramy dopasować, choć najlepszy pomysł dla nas to sobota lub niedziela, bo zawsze po zajęciach można chwilkę gdzieś posiedzieć w fajnym towarzystwie
_________________ Paramedic on board.
Trained to save your ass, not kiss it!
Wiek: 54 Dołączył: 12 Sie 2013 Posty: 209 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Gru 09, 2014 22:08
Pytanie mam czy takie spotkanie tylko dla motocyklistów? Może udałoby się zebrać grupę ... masażystów Crew707 jakby to wyglądało? Może podobny zestaw programowy? Salę i ludzi chętnych bym załatwił a Ty podaj za ile od łebka?
Myślę, że nie byłoby problemu. Oczywiście potrzebowałbym trochę czasu na ułożenie programu, który zainteresowałby ludzi z kręgu "medycznej wiedzy tajemnej".
Robiliśmy dla fizjoterapeutów, to i tu damy radę
Proponuję kontakt na priv.
_________________ Paramedic on board.
Trained to save your ass, not kiss it!
Pomógł: 4 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 825 Skąd: Sławków
Wysłany: Sro Gru 10, 2014 13:30
Super pomysł z takim szkoleniem!
Może być stolnica i proponuje 2dni. By po nauce skutecznie utrwalić nabytą wiedzę Będzie Zimowy Zdrowotny Zlot Stolnicowy
Termin może po nowym roku?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum