Forum Honda NTV Strona Główna Forum Honda NTV
Najlepsze forum o NTV / NT Deauville w Polsce

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sezon trwa cały rok :)
Autor Wiadomość
mateo 
koko dżambo


Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 286
Skąd: Szkieletczyzna
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 10:34   Sezon trwa cały rok :)

Filmiki zaczerpnięte z innego forum, dla najwytrwalszych sezon jednak się nie kończy :)



http://www.youtube.com/watch?v=tHR1qGQL9SQ



http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Killu 
Tyle go widzieli...


Pomógł: 50 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 5241
Skąd: Opole
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 11:14   

Szacunek dla tych kolesi :wink: R1 na kostkowych oponach, przebijająca się przez zaspy śnieżne, to niecodzienny widok :D Ale to -30 było chyba absolutnie minimalną temperaturą - śnieg przy takiej temperaturze nie pada :P A motocykle rankiem były calutkie zasypane - chyba, że to nie w skali Celcjusza :wink:

No i ciekawe, czy mój pinlock też będzie się sprawdzał przy ujemnych temperaturach 8)



Z innej beczki...

Poznałem niedawno faceta, który tak naprawdę zaczyna jeździć dopiero jak łapią cholerne mrozy... A jak nie łapią, to jedzie np. do Norwegii, albo do Szwecji :) I kiedy tamtejsi "tubylcy" jeżdżą skuterami śnieżnymi do pracy, po 30cm warstwie lodu, jaka zimą skuła jezdnię... Oni dopiero zaczynają szaleć 8) A takie skrzywienie nazywa się ICE Speedway :wink: A teraz pytanie - jedzie ktoś na Sanok?
 
 
Skorpionwr 

Pomógł: 7 razy
Wiek: 64
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 1929
Skąd: Przasnysz
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 17:29   

Panowie a kto twierdzi, że sezon na jazdę motocyklem się kończy. Sezon trwa cały rok tylko w nie których miesiącach nam nie chce się jeździć :D

Pozdrowionka
 
 
math1982


Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 115
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 21:31   

:mateo , forum dr? Swego czasu często się tam udzielałem.W sierpniu sprzedałem dr 650 rse, we wrześniu kupiłem dewilkę:)
 
 
mateo 
koko dżambo


Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 286
Skąd: Szkieletczyzna
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 22:25   

Killu ciekawych ludzi poznajesz :) swoją drogą to jazda w temperaturze poniżej 5 stopni nie należy do przyjemności, przynajmniej wg mnie, a może to tylko kwestia odpowiedniego ubioru...

math1982 zgadza się :) dr-kowcy mają konkretne forum, a że mój kolega z którym często jeżdzę pomyka właśnie na dr-ce to od czasu do czasu mam newsy z tamtego forum.
 
 
sgtcop13 
Premium User


Pomógł: 15 razy
Wiek: 56
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 1784
Skąd: Tarnów
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 23:33   

Nie ma złej pogody- jest tylko zły ubiór. tak mawiają Norwedzy i chyba mają rację. Ostatnio robiłem przejażdżki przy temp. +4 C. Było super; dobre ubranie, oczywiście kominiarka na głowę i heja..... 100 km bez problemu. Tylko jest problem przeciągania zimna od baku, ale już mam pomysł, co zrobić aby nie przemrozić sobie m.in. brylantów. ja na pewno sezonu nie kończę. Pozdrawiam
 
 
Killu 
Tyle go widzieli...


Pomógł: 50 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 5241
Skąd: Opole
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 00:03   

Dla mnie pogoda też jeszcze nie jest powodem, żeby rozstawać się z motocyklem... U mnie jak zwykle problem leży w finansach :/ Ale mam nadzieję, że już niebawem ten problem będzie definitywnie zakończony 8)

Chociaż przyznam, że -30 było by już pretekstem do tego, żeby jednak zostawić motocykl w spokoju :D

A tak jeszcze z innej beczki... Staram się zorganizować chętnych na styczniowe śmiganie w grupie, niezależnie od pogody :wink: Jak by ktoś był zainteresowany taką małą "imprezką", wrzucę ogólne informacje... Nie wiem, co z tego wyjdzie, bo odzew jest raczej słaby, jednaj jest kilku hardcore 'ów 8)
 
 
axa 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 238
Skąd: Węgorzewo(Mazury)
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 23:00   

Siema

Ja cały czas jeżdżę nawet jak są minusowe temperatury no chyba że na drodze jest śnieg;d. Ostatnia zima właśnie nie była zbyt śnieżna i często sie śmigało. Jedno co mogę wam powiedzieć to to że przy takich temperaturach najbardziej narażone są kolana jeżeli nie są dobrze zabezpieczone to później straszni bolą. Tyle mogę wam podpowiedzieć z własnego doświadczenia. Raz nawet jak wracałem do domu to złapała mnie śnieżyca dobrych parę kilometrów przed domem ale jakoś nie było źle;d
 
 
cinek 
Premium User


Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 450
Skąd: Kotlin
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 23:15   

A ja motocykl już zakonserwowałem. Nie bawi mnie jazda w niskich temperaturach, może dlatego, że nie mam odpowiedniego ubrania, bo mnie na to nie stać. A jak przyjdzie ochota na małą przejażdżkę na 2 kołach to siadam na simsona :P
 
 
Killu 
Tyle go widzieli...


Pomógł: 50 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 5241
Skąd: Opole
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 23:31   

Powiem Wam, jakie ja miałem akcje z długimi powrotami do domu w zimne wieczory, kiedy temperatura była diametralnie odmienna od tej za dnia...



1. Podjechać na Orlen

2. Ciepła herbata a automatu

3. Kupić jakąś dużą gazetę z szarego papieru

4. Wypchać papierem całe ubranie :wink:

5. Do butów włożyć jednorazowe reklamówki (jeżeli sprawnie pada deszcz - jedną reklamówkę pod skarpetkę i jedną na skarpetkę)

6. Na rękawice także założyć jednorazówki (rwą się i ręka się w nich ślizga na manetce, więc polecam zabrać kilka) Albo jeżeli ktoś ma mniejsze dłonie założyć jednorazowe rękawiczki (darmowe w dowolnych ilościach są chyba tylko na Orlenie)



Teraz możecie się śmiać :wink:

Ale jak było naprawdę zimno, ja wolałem szeleścić chodząc i nie marznąć 8)
 
 
Skorpionwr 

Pomógł: 7 razy
Wiek: 64
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 1929
Skąd: Przasnysz
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 23:44   

No i tak trzymać Killu niech się śmieją inni a nam ma być ciepło a patent z gazetami jest starszy od mojej skromnej osoby, bo kiedyś mój Ojciec też o nim wspominał a były to czasy kiedy koszulę nosiłem w zębach :D czyli ładny kawałek czasu temu. Ja dwa tygodnie temu pod skórę włożyłem polarek i było super tylko rękawice mam letnie i pomimo osłon trochę dmuchało ale 50km poleciało bez problemu i czucie w rękach jeszcze zostało :D
 
 
joy 

Wiek: 53
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 242
Skąd: Poznań/Częstochowa
Wysłany: Wto Lis 10, 2009 01:26   

Killu, wszystko to przerabiałem jeszcze nie tak dawno temu! I te foliówki-zrywki na stopach i te jednorazówki z Orlenu na dłoniach... Gazety pod kurtką też były w użyciu... Trzeba sobie radzić! Dziś czasem bolą mnie kolana przy zginaniu (co z racji profesji bywa mocno uciążliwe) i myślę, że to skutek młodzieńczej jazdy na motocyklu, gdy nieraz kolana porządnie mi przewiało...

Właściwie odpowiednie ubranie mam od zaledwie kilku sezonów - gdy zapadła decyzja o wyprawie na Nordkapp, każdy z nas, uczestników, musiał wykosztować się na ciuchy. A teraz to już tylko w nich jeździć, żeby ich mole w szafie nie zżarły...
 
 
Killu 
Tyle go widzieli...


Pomógł: 50 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 5241
Skąd: Opole
Wysłany: Wto Lis 10, 2009 01:45   

Chyba prawie każdy przerabiał by te patenty... Tylko nie każdy je zna z opowieści ojca, dziadka, stryja, prababci... Teraz każdy może się dobrze ubrać na każdą pogodę... Ubiór dostosowany do konkretnych warunków kompletujemy nieustannie. Co sezon coś przybywa, a mogąc legalnie poruszać się motocyklem raczej nie wyrastamy już z ciuchów.



Poza tym pogoda czasami po prostu nas zaskoczy, albo najzwyczajniej w świecie powrót nieplanowanie przesunie się na późną godzinę. Stosowaliśmy te patenty razem z kumplem, który śmiga już od czterech sezonów i ma dobry komplet ciuchów, jednak kiedy startowaliśmy pogoda w ogóle nie zdradzała tego, co będzie się działo w nocy - kiedy wracaliśmy. I wówczas patenty motocyklistów z czasów PRL bardzo nam się przydały :wink: A jaką radość miał personel stacji :P
 
 
Borys 
Premium User
mistrz OBI


Pomógł: 10 razy
Wiek: 46
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 2193
Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Pią Lis 27, 2009 03:37   

Pamietam jak w '97 zdawalem na prawo jazdy, oczywiscie na motór zdalem wczesniej, pozniej na maluchu mnie uwalili... ale do rzeczy.

Pamietam byl styczen i jakies -15stopni. Ubrany bylem zwyczajnie, jak czlowiek, ktory z ojcem przyjechal samochodem na egzamin prawa jazdy, czyli kalesony, spodnie, zimowa kurtka, skorzane rekawiczki, czapka, szalik..

Powiem Wam, ze te moze 10 minut jazdy egzaminacyjnej na miescie wydawalo mi sie wiecznoscia. Predkosc jaka osiagnalem (ok 50km/h) byla po prostu ekstremalna, a to za sprawa przeszywajacego mrozu, ktory wraz z naporem wiatru dostawal sie nawet do majtek.. Egzaminator zabronil korzystac z lusterek i migaczy (taki glupi wymysl tamtych czasow), a wiec musialem sie obracac do tylu za kazdym razem jak skrecalem i robic wiatrak rekami.. Ale to byl wysilek, gdy caly bylem skostnialy a pod kaskiem wisial zamarzniety glut z nosa :) . Pamietam, ze jakos dojechalem, nie mialem sily sie nawet cieszyc ze zdanego egzaminu. Ojciec sciagal mnie z motocykla, rozginal zacisniete na sprzegle i hamulcu i zamarzniete w tej pozycji juz na postoju palce :) To byly czasy...
 
 
mateo 
koko dżambo


Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 23 Sie 2010
Posty: 286
Skąd: Szkieletczyzna
Wysłany: Pią Lis 27, 2009 10:32   





Ten kawałek mnie rozbroił jak sobie to wyobraziłem, dobre :D :D:D

- 15 C to faktycznie ekstremalnie, ale jeśli mamy dobre ciuchy to jednak można śmigać nawet blisko 0 stopni C.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8