Wiek: 55 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 365 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 08, 2013 13:58 PodziÄkowania
ChciaĹbym podziÄkowaÄ Radzieckiemu i Brt za utwierdzenie mnie w pomyĹle holowania skutera
za pomocÄ linki holowniczej przyczepionej do samochodu.Panowie udaĹo siÄ.Syn co prawda narzeka na bicepsy i na zdarte podeszwy butĂłw,ale po za tym dojechaliĹmy szczÄĹliwie. Jak by co to moĹźna(linka zakrÄcona dookoĹa kierownicy i trzymana w rÄku.)
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 65 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1935 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Sob Mar 09, 2013 18:38
Za mich mĹodych lat tak uczono na kursie.
_________________ ST 1300 2011
ST 1300 2006
Devcia 2002
Ja to byĹem na Revelce holowany jak mi wysiadĹ akumulator. 10km. Po wszystkim nie czuĹem prawej rÄki, bo szkoda mi byĹo owijaÄ linkÄ wokóŠkierownicy, Ĺźeby jej (kierownicy) nie zniszczyÄ.
_________________ "Dzieci należy trzymać z dala od Internetu. Od dzieci Internet głupieje..."
Pomógł: 10 razy Wiek: 47 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 2193 Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Pią Mar 15, 2013 00:28
Konia z rzÄdem temu, ktĂłry tÄ metodÄ poholuje takÄ AfrykÄ, Transalpa czy GS-a... TÄ linkÄ trzymanÄ prawÄ rÄkÄ to moĹźe sobie chyba wokóŠpisiora owinÄ Ä, bo tam czacha z owiewkÄ póŠĹwiata zasĹania .
Pomógł: 4 razy Wiek: 47 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 825 Skąd: Sławków
Wysłany: Pią Mar 15, 2013 08:37
Borys po montaĹźu linki do pisiora i kolejnie holu, nasi afroamerykaĹscy bracia mogÄ wpaĹÄ w kompleksy a jeĹli chodzi o hol Deauvilki to miaĹem marnÄ przyjemnoĹÄ doĹwiadczyÄ tego na odcinku ok 5km gdy mi pompa siadĹa i kuzyn na aprilli robiĹ za konia. Powiem tak, trzeba mieÄ mocnÄ ĹapÄ by bezpiecznie to zrobiÄ lub umiejÄtnie linkÄ zamocowaÄ. Konia z rzÄdem temu kto sposĂłb bezpieczny podpowie.
Pomógł: 10 razy Wiek: 47 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 2193 Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Pią Mar 15, 2013 08:57
Ja rok temu miaĹem rĂłwnieĹź ĹredniÄ przyjemnoĹÄ holowaÄ BalbinkÄ przez miasto LubaĹ. W sumie nie byĹ to mĂłj pomysĹ tylko zwariowanej zgrai ludzi na warczÄ cych stalowych koniach, ktĂłrzy uparli siÄ Ĺźe mnie zaholujÄ na stacjÄ. Nie wiedzieÄ kiedy jeden z nich skoczyĹ na stacjÄ, kupiĹ elastycznÄ linkÄ holowniczÄ , podczepiĹ mnie niÄ do prawego gmola u mnie i prawego stelaĹźa u siebie i wiooooo... WesoĹo byĹo, nie powiem, ale jakoĹ mnie zaholowaĹ. Linka dziÄki temu omijaĹa czaszÄ osĹony przedniej. Niestety efektem ubocznym byĹo doĹÄ mocne szarpanie motocyklem na bok, gdy linka siÄ naprÄĹźaĹa, wiÄc kilka razy wykonaliĹmy skok kangura .
Powodem zamieszania byĹa awaria linki sprzÄgĹa. Cóş, nie byĹem na niÄ przygotowany. Nauczka z NTV-ki nie przeszĹa wtedy jeszcze na nowy motocykl, nie woziĹem zapasowej linki. Teraz czĹowiek juĹź jest mÄ drzejszy .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum