Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 172 Skąd: Cz-wa, Nuneaton GB
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 02:19 Relacja z procesu odnawiania Reverki
Proponuję małą poczytankę z obrazkami z odbudowy Reverki. A więc tytułem wstępu:
Witam!
A więc niniejszym chciałbym oświadczyć, że mamy kolejnego użytkownika słusznego modelu Hondy. Otóż dnia wczorajszego mój brat zakupił NTV Revere.
Motocykl niestety okazał się nie w najlepszym stanie. Wgniecenia 2 baku (dość niegroźne), dalece rozwinięta korozja ramy (zwłaszcza tylnej części), trochę zmatowiały lakier, schodzący lakier z silnika (prawa część) oraz z kardana i jeszcze kilka innych większych czy mniejszych dolegliwości motocykla 19-sto letniego.
Jednak serce pomimo przebiegu 70tyś mil nadal nie wykazuje oznak starości czy zmęczenia. Mruczy jak moja z 15tysiącami. Słychać jedynie trochę kosz sprzęgłowy oraz małe pocenie się spod dekla tylnego cylindra.
Po niezbyt długim namyśle decyzja - ODNAWIAMY!!!. Przywracamy ją do lat ze swojej świetności..
Nie porywał bym się gdyby nie możliwość wykonania większości prac w miejscu gdzie pracuje. Dzięki dostępowi maszyn do piaskowania, lakierni, zabezpieczeń chemicznych etc z pewnością będzie łatwiej a i efekt końcowy miejmy nadzieję zadowalający.
Jeżeli chodzi o stronę mechaniczną w większości będziemy zdani na siebie. Skromne zaplecze warsztatowe (ale zawsze jakieś ) i dwie głowy + Haynes Manual = DAMY RADE.
Trzeba będzie sprawdzić generalnie kondycję silnika (łożyska, uszczelniacze, zawory etc).
Na dzień dzisiejszy zakończyliśmy pierwszy etap rozbiórki. Na pierwszy plan rama idzie do odtłuszczenia, piaskowania, fosforan (aby zabezpieczyć elementy zamknięte ramy), piec i malowanie. W między czasie gdy silnik będzie wyciągnięty z razy pójdzie na warsztat. Drobne elementy metalowe również pójdą do piaskowania i malowania.
Zaczynam poszukiwania tylnego amortyzatora, najlepiej oryginalnego wydechu (na chwile obecną akcesoryjny MOTADA) oraz tylnej lampy gdyż jest popękana. Gdyby ktoś coś miał bądź miał namiar proszę o info.
Oto zdjęcia owej Reverki (już po wstępnych pracach).
Postaram się sukcesywnie wrzucać fotki i jakiś opisik jak idą prace.
Do moderatora - gdyby było zbyt dużo zdjęć bądź generalnie jakieś zastrzeżenia odnośnie tego tematu proszę o info na pw.
Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 172 Skąd: Cz-wa, Nuneaton GB
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 01:46
Panowie potrzebna pierwsza pomoc techniczna: ma ktoś jakiś patent na wykręcenie tej magicznej śruby łączącej kardana i ramę?? Walczymy już 2 dzień z różnymi patentami i coś kiepsko idzie.... :/
Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 172 Skąd: Cz-wa, Nuneaton GB
Wysłany: Sro Lip 02, 2008 01:06
Witam!
Melduje, że nie leniuchujemy tylko cały czas działamy. Jednak praca + "dodatkowe zajęcia" po pracy zabierają naprawdę sporo czasu...
Jakoś poradziliśmy sobie z tą śrubą, jednak bez dorobienia tego klucza sie nie obyło.
Można śmiało powiedzieć, że etap rozbiórki zakończony
Moto w częściach pierwszych. Rama gotowa do blastowania, poszczególne elementy również. Najprawdopodobniej pod koniec tego tygodnia będzie przygotowana do malowania.
Na chwile obecną kilka fotek
pożniej wrzucę kontrę zdjęciową gdy poszczególne części będą ukończone.
- kolejny etap to malowanie i piec: rama niestety nie ma oryginalnego koloru. Obecny jest troszeczkę jaśniejszy. Koła otrzymały biały lakier. Wszystkie elementy jak kiera, wsporniki, wał Kardana będą pomalowane w tym samym kolorze jak rama. Również silnik jest w planach pomalowanie w kolorze ramy. Jednak brata przeraża opcja rozbiórki silnika na części pierwsze, zwłaszcza, że nie ma technicznego powodu. Więc do piaskowania i malowania poleciał dwa boczne dekle oraz czapki głowic.
tutaj link do filmiku (nie najlepszego zresztą, gdyż nagrywanego z telefonu) jak wygląda blasting pokrywy zaworów.
Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 172 Skąd: Cz-wa, Nuneaton GB
Wysłany: Pon Sie 11, 2008 20:10
Jedrek tam pomiędzy zdjęciami gdzieś wkleiłem linka do krótkiego filmiku jak wyglądało piaskowanie. Wszystko robie w pracy. Materiały do blastowania to: aluminium, plastyk oraz szkło.
Co do kosztów..hmm jak podliczę to dam znać. Nie jest aż tak strasznie
Wczoraj dostałem lakier (zdecydowaliśmy sie na całe malowanie) i to chyba było najdroższe...kurna skasowali mnie na 200zł ( podkłady i 4 warstwy perły + bezbarwny).....
Wciąż czekam na resztę części, parę elementów czeka na pomalowanie na czarno (stelaże pod zegary, uchwyty na kable i wężyki, podnóżki, dolna półka od lag). Na chwilę obecną są po blastingu i fosforanie.
Silniczek już prawie złożony. Zawory ustawione. Nowe uszczelki pod dekle i czapki już są. Teraz tylko skończyć bak, plastyki i przedni błotnik i zabierać się za składanie.
Noo to tyle prace jak zawsze powolutku do przodu, kupa frajdy i szczęścia dla oczu jak widzi się powoli efekty pracy.
Na koniec z przymrużeniem oka: właściciel powoli się przymierza
Cały czas czekam na lakiernika (coś się opie*** talala trochę) i nie ma baku, błotnika i plastyków. Ale już silniczek na chodzie, z elektryką powoli wszystko OK więc będzie dobrze.
Pozdrawiam!
IrekNTV650 [Usunięty]
Wysłany: Nie Wrz 21, 2008 22:22 Chylę czoła...
Naprawdę kawał niezłej roboty-gdybym miał tylko czas i miejsce (czeka na podobny proces F.Capri). Chylę czoła!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum