Pomógł: 12 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 654 Skąd: Szewna
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 23:59
Ten motocykl wygląda, jak za przeproszeniem kupa. Pewnie poszedłby za połowę ceny z pocałowaniem ręki. Rzeczywiście, chyba woda i to morska dała mu się we znaki. Podsumowując, za grosze można brać i zreanimować, bo szkoda tej Deauville.
Pozdrawiam
zwierzak
Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 33 Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 03:00
Jak kupowałem moją NTV to spotkałem sie z opinią żeby uważać na egzemplarze z GB bo tam to jest bardzo popularny tzw wół roboczy dla kurierów ze względu na niskie spalanie i trwałość motocykla. Często więc są zaniedbane. Ja też miałem jedną ofertę motocykla z GB NTV 650 REVERE i posiadała podobne ślady.
Wiek: 40 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 455 Skąd: lubartów/warsiawka
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 03:44
Typowy zawszawiony, śmierdzący angol.
Motocykl z kraju smoluchów i łąchmyt wiec nie ma co wymagać rewelacji.
Raz tylko widziałem u nas w kraju ładnie utrzymanego angola na spzredąz;]
Ta devilka jest wyjątkowo zawszawiona.
3-4 tysiak ii będzie jak nowa ;]
grzegrzol Pomógł: 7 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 396 Skąd: LONDON
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 13:38
Moto kurierskie, które jeździ zimą. Nie widziałeś zadbanego angielskiego motocykla bo każdy handlarz musi sobie zarobić a ceny motocykli zadbanych są sporo wyższe. Jasne, że nie ma co wymagać rewelacji od motocykli angielskich skoro do Polski trafia sam śmietnik, którego nie kupują angole. Sam się zaliczam do takich smoluchów bo katuje w robocie 2 ntv-ła a wcześniej devila i w dupie mam jak wygląda bo od wyglądania mam w garażu beemę 1200 adventure. Jak się ntv zajeździ to sprzedam go na części albo jakiemuś polskiemu handlarzowi bo i tak to moto spłaciło się po 2 tygodniach pracy.
Utlenienie części to nie ślady po utopieniu a jedynie po jeżdżeniu zimą .
Pomógł: 12 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 654 Skąd: Szewna
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 20:26
Potwierdzam, następny motocykl kupię sobie właśnie w UK. Byłem ostatnio z kumplem po moto w Ipswich. Kupował z komisu, motocykl rmz-450, stan idealny. Wytargowaliśmy dodatkowo wymianę napędu (zębatki+łańcuch), wymianę oleju z filtrem. Oglądałem też sporo szosowych motocykli, tak z ciekawości i były w doskonałym stanie.
Wiek: 65 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 93 Skąd: Dobczyce
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 20:44
Dobra, a pomijając narzekania na wyspiarską czystość i porządek, ile może kosztować czasu i pieniędzy doprowadzenie tego motocykla do porządku? Nie chodzi mi malowanie wszystkiego, tylko oczyszczenie, ewentualnie co może potencjalnie być do wymiany, jakie materiały trzeba w takim motocyklu wymienić od zaraz?
A tak całkiem BTW gdzie można kupić kontynentalną lampę? Bo ten z oferty z pewnością nie ma zmienionego reflektora. Ciekawy jestem ile może kosztować reanimacja tego motoru. Nie jestem mechanikiem, ale wiele rzeczy potrafię sam sobie zrobić, z tym, że tu na pewno byłby potrzebny mechanik bo nie znam się tak bardzo na motocyklach żeby je całkowicie rozebrać, wymienić co trzeba i poskładać tak, żeby mi części nie zostało
grzegrzol Pomógł: 7 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 396 Skąd: LONDON
Wysłany: Nie Maj 30, 2010 19:11
Trzeba by moto obejrzeć bo równie dobrze może mieć przejechane 148 tys. Wydech wymieniony na motada i prawdopodobnie kolanka od ntv-ki, na zdjęciach wygląda, że jeszcze trochę polata. Trzeba koniecznie sprawdzić tłoczki hamulców czy nie są zardzewiałe. Napisane jest, że moto ma pierwszy przegląd więc reflektor bym olał. Być może poza zasyfiałym wyglądem moto może być w pełni sprawne. Trzeba obejrzeć na żywo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum