Wiek: 39 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 225 Skąd: Garwolin
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 02:42
A więc tak na kursie wyjeździłem w sumie 5h. Na Gienku, YBR125 i YBR250.
Przed egzaminem wykupiłem po mieście 2h na YBR125 takim jak na egzaminie w Białej.
Na egzamin założyłem swoją kurtke bo był duży wiatr i do południa padało.
Zanim zacząłem robić 8 to na ssaniu zrobiłem górke i slalom. I 8 robiłem na 1 a podczas hamowania to było nie mało pisku i kazał zawrócić, ale po to żeby zmienić kask i wyjechać na miasto;-)
Interkom działał bardzo dobrze a jechało za mną 2 egzaminatorów w samochodzie. Trasę zmienili ale robiłem wszystko dobrze i sprawnie więc nie mieli się do czego przyczepić. Na końcu zapytał co się stało przy autobusie i powiedział że trzeba mieć jaja;D Mianowicie była taka sytuacja że zacząłem wyprzedzać stojący autobu i gdy zjechałem na przeciwny pas to on wrzucił kierunek i ruszył a ja przyhamowałem i się za niego schowałem bo pomślałem że może mnie oblać za nie ustąpienie włączenia się do ruchu autobusu.
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 02:46
Bo gdybyś tak nie zrobił, to by Cię oblał - prawidłowa reakcja! Zwłaszcza na egzaminie!!! A tak celem małego sprostowania... Jeden z "egzaminatorów" nie był egzaminatorem, tylko mechanikiem
Wiek: 39 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 225 Skąd: Garwolin
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 03:25
Może i był mechanikiem bo on mi podawał kask. Ale jest też egzaminatorem bo jak robiłem na C to on egzaminował tyle że kogoś innego. Może takie są przepisy.
kurs i egzamin na kat.A to jak na razie moje jedyne doświadczenia motocyklowe, ale za to jakie swieżutkie
dwa tygodnie temu przyszło mi do głowy, żeby jednak stać się motocyklistą.
daaawno temu (jakiś 6-7 lat temu) odbyłem kurs i nawet próbowałem raz zdać egzamin, ale poszło mi tak dobrze, że po locie przez tajfuna pan egzaminator zabronił mi ponownego wjazdu w ósemkę
pieprznąłem więc ten pomysł w kąt i zapomniałem o sprawie
...do niedawna
żona popchnęła mnie do tego czynu, twierdząc, że poza pracą coś mi się od życia należy i jeżeli teraz nie skończę sprawy to już nigdy
poszedłem więc do urzędu komunikacji, złożyłem wniosek o przeniesienie moich dokumentów do ośrodka egzaminowania, zgłosiłem sie do tegoż i zapisałem na egzamin teoretyczny
w międzyczasie zapisałem się na jazdy do Pana Darka Lenarta i przedstawiłem mu się jako ten, który chce się nauczyć się jeździć zamiast nauczyć się zdawać egzamin
ten przytaknął i przez następne dwa tygodnie przejeździłem pod jego okiem dokładnie około 10 godzin, trochę na placyku, trochę po ulicach Łodzi i jej okolicach
zdałem egzamin teoretyczny i zapisałem się w następnym na praktykę.
... i zdałem
ten post wcale nie jest sponsorowany, chcę w tym miejscu polecić szkołę Delta w Łodzi, a zwłaszcza jej szefa, instruktora i praktykującego motocyklistę, Pana Darka Lenarta jako prawdziwego specjalistę, który swoją pasję potrafi przelać w kursantów, służąc im radą, doświadczeniem i doskonałą atmosferą podczas szkolenia
jak widać, marzenia się spełniają, a diabeł wcale nie taki straszny
i teraz już tylko pozostało mi znaleźć tę jedyną deauvilkę i dołączyć do Waszego grona, jeśli pozwolicie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum