Pomógł: 15 razy Wiek: 56 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1784 Skąd: Tarnów
Wysłany: Sob Lis 19, 2016 09:36
Killu napisał/a:
Mnie uwaliła osa w sutek na wejściu w winkiel...
Killu, nie dość, że jeździsz na "zdrapkę" to jeszcze z sutami na wierzchu
Dobrze, że nie uwaliła Cię w "wacka" ,bo wtedy byłaby prośba do Bozi; "Panie, ból odejmij a rozmiar pozostaw".
_________________ Oświadczam, że moje opinie są nieprzemyślane i subiektywne. Ponadto w każdej chwili mogę je diametralnie zmienić lub się ich wyprzeć.........
była NTV 650 "93, BMW F650 ST "99, Yamaha FZ6 "04, jest znów NTV 650 "93
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Sob Lis 19, 2016 12:22
Latem miewam taki zwyczaj, że rozpinam kurtkę, żeby łapać więcej powietrza... No i to była konsekwencja moich poczynań Teraz się żmieję, ale ból straszny. Nawet nie chcę wiedzieć jak boli użądlenie w przyrodzenie że tak sobie zarymuję
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Nie Lis 20, 2016 01:03
No i kurde się wydało.
"Bo na jestem masochista,
lubię w łeb dostawac, lubię gdy krew tryska.
Ból mnie podnieca więc proszę mnie bij,
prosto w ryj, prosto w ryj, prosto w ryj..."
Dobra śmieszki
a wracając na chwilę do sedna - wczorajsza sytuacja, jedziemy z kumpelą (która przybyła do Olzy w niedzielę) pozwiedzaliśmy trochę Czechy (w sumie powtórka naszej forumowej trasy z soboty + obiadek nad zalewem w Hlucin - polecam, przetestowana już druga restauracja - obydwie b. dobre)
No i na wysokości zjazdu na Darkovice - kumpela mi sygnalizuje, że coś się dzieje z motocyklem. Okazuje się, że właśnie przełączyła na rezerwę - moto (GS 500) gaśnie... nie chce odpalić etc. Godziny średnio ciekawe, bo już po zachodzie słońca.
Pierwsza myśl - zostawiam ją z moto, lecę do najbliższej stacji w Hlucinie i coś się pokombinuje (nie wiem, czy na tamtejszych stacjach mają małe kanistry...).
Dopchałem jej motocykl do najbliższych zabudowań, wracam do swojej Devilki stojącej na poboczu (w międzyczasie kilka motocykli nas minęło...). Widzę - jedzie kolejny, zwalnia - srebrna Devilka 700 pytanie - czy potrzebna pomoc i co się stało.
Okazuje się, że kolega mieszka niedaleko (8 km), sam zaproponował, że ma kanister i paliwo.
I może nam pomóc. I dzięki niemu bez komplikacji bezpiecznie wróciliśmy, co więcej czekał dłuższą chwilę zanim się nie upewniliśmy, że nic więcej GS-owi nie dolega.
Kolega nie z naszego forum, choć zaglądał tutaj. I zapowiedział się, że wróci
p.s. swoją drogą - GS idzie z powrotem do mechanika, bo to już druga taka sytuacja, że kranik jest na normal, a zachowuje się jakby był na rezerwę przekręcony... ew. jest odwrotnie pokrętło zamontowane...
----
A druga taka sytuacja, to moje niedawne bliskie spotkanie 3 stopnia z asfaltem w Bytomiu. Trzy samochody mineły leżący na jezdni motocykl nawet nie zwalniając. A kolejny leciał motocykl (miejscowa czerwona CBR-ka) - momentanie się zatrzymał i pomógł mi ogarnąć wszystko na miejscu upewniając się, ze nic mi nie jest i dam radę jechać.
_________________ Rover, wanderer
Nomad, vagabond
Call me what you will
A druga taka sytuacja, to moje niedawne bliskie spotkanie 3 stopnia z asfaltem w Bytomiu. Trzy samochody mineły leżący na jezdni motocykl nawet nie zwalniając.
Pewnie mieli nawet satysfakcję, co niestety jest przykre. Ja po moim ostatnim szlifie to zobaczyłem, że ludzie się schowali do domów, chyba po to żeby nie patrzeć
Wczoraj ok 18tej jeździłem po Wolsztynie (samochodem w lumpach motocyklowych )
Na jednym z parkingów stoi motorek. Jechałem tamtędy kilka razy. Za każdym kolejnym przejazdem widziałem więcej tobołów pod motocyklem. Po załatwieniu swoich spraw postanowiłem podjechać.
Sympatyczni ludzie, na padniętej Virago, uwięzieni na parkingu 50 km od domu. Na drodze mnóstwo motocykli, mnóstwo kiwających ... i ja jeden z pechowcami.
Potem złapałem jeszcze jednego znajomego, ale z racji wiedzy mechanicznej mogliśmy tylko czekać aż pechowcy załatwią busa.
_________________ Gdy zakładam kask... Zaczynam patrzeć inaczej na świat
CENTROWANIE KóŁ (SPECJALNOŚć, KOŁA BMW GS!), - FACEBOOK "OLDMOTORY" - ZAPRASZAM!
A ja wczoraj miałem problem 30 km od domu. Akumulator całkiem padł. Poszedłem do gościa który mieszkał obok nie był motocyklistą ale pomógł po ludziach znaleźć akumulator i podłączyć go. Udało się w bocznej sakwie umieścić i wyciągnąć kablami. Dobrze że znaleźli się ludzie, którzy chcieli pomóc.
Pomógł: 20 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Cze 2015 Posty: 773 Skąd: Warszawa / Siedlce
Wysłany: Nie Cze 04, 2017 10:49
AndrewMD napisał/a:
Pewnie mieli nawet satysfakcję, co niestety jest przykre. Ja po moim ostatnim szlifie to zobaczyłem, że ludzie się schowali do domów, chyba po to żeby nie patrzeć
Tylko skąd taka satysfakcja się bierze? Z nienawiści od moto?
Choć może nie ta liga ale...
Dziś przyjechał do mnie klient z kołami do centrowania (do Simsona s 50).
*86km w jedna stronę w deszczu
*86km z powrotem w deszczu
*4 godziny jazdy
*Nie ma prawa jazdy, więc jeździe simkiem ok 20 000km rocznie!
*Lumpy z PRLu, foliowa peleryna , komplet kluczy, skrzynka od pomidorów na bagażniku i wio.
Remonty silnika ma w małym palcu, a takie "drobiazgi" jak wał po regeneracji i komplet łożysk, zawsze leżą na półce
Prawdziwy moturzysta
I wisienka na torcie:
Jak zobaczył Devilkę to powiedział:
Takim to dopiero bym jeździł
_________________ Gdy zakładam kask... Zaczynam patrzeć inaczej na świat
CENTROWANIE KóŁ (SPECJALNOŚć, KOŁA BMW GS!), - FACEBOOK "OLDMOTORY" - ZAPRASZAM!
Nic dodać, nic ująć. Nie maszyna, lecz chęć szczera zrobi z ciebie globtrotera!
_________________ Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem...
Przerwa w jeździe na moto to dobra sprawa, jest czas by zatęsknić... Oby nie za długo...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum