Pomógł: 15 razy Wiek: 35 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 810 Skąd: opole
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Ja czasem popełniam błąd którego jeszcze nikt nie wymienił, otóż czasem jadę na moto tak zmęczony że łapię się na tym że oczy mi się same zamykają.
Tomek
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
To jest kardynalny błąd. Nie ma znaczenia czy zostało Ci do domu 20km czy 200.
Zatrzymujesz się, Zdejmujesz kask parę przysiadów kółek wokół moto i Możesz ruszać dalej. Na moto to wystarczy na jakieś 30min ale w samochodzie to góra 15. Pamiętaj też o równie ważnej rzeczy jedź znacznie wolniej bo Twoje reakcje są wtedy bardzo spowolnione, lepiej dojechać godzinę później niż dojechać w najlepszym wypadku bardzo szybko ale do szpitala.
Pozdrawiam
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Czw Sty 01, 1970 01:00
Koledzy nie mylcie rutyny z doświadczeniem. W rutynę popada się po przejechaniu 40-50tys. km . Taki osobnik uważa, że już wszystko wie i potrafi. Będąc zadufany w swych jeszcze " wątłych" umiejętnościach zaczyna popełniać podstawowe błędy aż się coś wydarzy. To coś jest najczęściej błahe i bezbolesne ale większość przywołuje do porządku. Natomiast prawdziwe doświadczenie przychodzi moim zdaniem po ok 200tys km. Wtedy zaczyna robić się wszystko odruchowo. Zaczyna przewidywać się sytuacje na drodze i wcześniej przygotowywać się do reakcji na nie zanim one one nastąpią. Ja przejechałem autem tylko ok 1000000 km i też łapię się na popełnianiu błędów ale one są raczej błahe. Tutaj potwierdza się stare przysłowie "człowiek uczy się całe życie i głupi z tego świata odchodzi" Coś w tym jest .
Jeżeli będziecie chcieli to możemy o tym porozmawiać na spotkaniu.
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Sob Cze 13, 2009 14:55 Jakie błędy popełniamy podczas jazdy na motocyklu
Temat traktujący o błędach jakie popełniamy w trakcie jazdy na motocyklu, i jak się leczyć ze złych nawyków.
- Mi zdarza się nie popatrzyć w lusterko przy wyprzedzaniu - a to baardzo poważna sprawa "0" /> W prawdzie zamiar wyprzedzania sygnalizuję dosyć wcześnie i podjeżdżam na tyle blisko pasa, że nie da się tego nie zauważyć... Jednak jest zbyt wiele osób, które mają to po prostu gdzieś!
- Podczas ostrej jazdy, do końca skali - zdarza mi się wbijać 6
- Bywa także, że w ostrzejsze zakręty wchodzę używając przeciwskrętu nieświadomie, co także może prowadzić do kłopotów!
Nie bardzo wiem, jak mam zmienić nawyki... Chyba po prostu trzeba się pilnować i praktykować, aż do skutku!
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Sob Cze 13, 2009 18:33
Niestety jeszcze nikt lepszej metody od treningu do skutku nie wymyślił. Natomiast co do przeciwskrętu to właśnie Masz osiągnąć stan taki, że stosujesz go odruchowo jakby to było wrodzone, to się tyczy wszystkich manewrów w każdym pojeździe. Kierowca ma tak długo pracować nad sobą aż wyrobi sobie nawyki ma postępować jak dobry automat.
Wiek: 35 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 123 Skąd: poznań
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 12:00
Jeśli nie bedziesz patrzył za każdym razem w lusterko to juz niedługo może nadejść chwila, która bedzieTwoją ostatnią.
Co złego jest we wchodzeniu w zakręt stosując przeciwskręt?
Może mi ktoś wytłumaczyć jak można skręcić motocyklem nie używając przeciwskrętu? To jest nie możliwe!
Jedyna zła rzecz to chyba jest taka, że jeśli wejdziesz w zakręt zbyt szybko to nawet najgłębsze pochylenie Tobie nie pomoże.
1. Wiele osób nie potrafi poprawnie hamować.
Przy ostrym hamowaniu procedura wygląda tak: tylny hamulec, po 0,2s przedni hebel, po 0,5 s sciskamy klamkę z maksymalną siłą(dla;ntv 650). do zatrzymania. Nie dotyczy hamownia w łuku.
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 21:41
Piszę o używaniu przeciwskrętu nieświadomie, bo bez tego w ogóle nie da się skręcić! Jeżeli jednak nauczymy się stosować przeciwskręt w każdym przypadku świadomie mamy znacznie większe szanse na bezstresowe pokonanie winkla.
Co do niespoglądania w lusterko zdarza mi się to sporadycznie na przykład, kiedy przed chwilą zerkałem w lusterko nie myśląc jeszcze o wyprzedzaniu! Tak, czy inaczej po 10 sekundach sporo może się zmienić.
Czyżby inni nie popełniali żadnych błędów!? To dosyć dziwne, ponieważ na innych forach użytkownicy piszą o tym wieeele.
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 22:55
Ja o swoich błędach nie będę się rozpisywać ba za dużo miejsca to by na to potrzeba. Moje błędy dotyczą techniki, niestety po takiej przerwie w jeździe to trzeba uczyć się od początku. Teraz jest o tyle łatwiej, że wiem o co chodzi tylko trzeba wrobić nawyki.
Killu stosowanie świadome przeciwskrętu jest potrzebne w sytuacji podbramkowej, bo wtedy może to uratować przed poważnymi tarapatami.
Żeby bezstresowo pokonywać winkle trzeba stosować podstawową zasadę JED Z TAK? PRęDKO?CI? KTóRA POZWOLI ZATRZYMAć CI SIę NA CO NAJMNIEJ KOńCU WIDZIALNO?CI. Nigdy nie wiesz co jest dalej, pusto? czy zepsuty ciągnik z drągami na przyczepie Jest to o tyle ważne. że hamowanie w zakręcie jest bardzo utrudnione. Szkoda tylko, że nie wszyscy do tego się stosują.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 555 Skąd: Grodzisk M./Wro
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 23:16
Ja zawsze staram się stosowac zasadę:0% zaufania do samochodziarzy.Obserwowac,obserwowac, i jeszcze raz obserwowac ich zachowanie, widzisz go jak dojeżdża do skrzyżowania gdzie istnieje możliwośc że wymusi na tobie pierwszeństwo:twoje palce już oczekują na klamce hebla. Jadąc cały czas kontrolujesz wzrokiem sytyuację z przodu i w lusterkach. Przepychanie się w korkach:ręka na heblu i taka prędkośc, że jak bałwan jakiś nagle ci zajedzie to staniesz w miejscu, i unikniesz zderzenia. Jasne, są sytuacje nieprzewidziane,ale możemy, w jakimś stopnu je ograniczyc.
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 23:31
Emzet szkoda, że nie wszyscy na moto stosują tą zasadę co Ty. Ja kilka dni temu w Warszawie w korku widziałem debila który pomykał w korku środkiem tak na oko z 70 km. Kiedyś się pewnie zdziwi, że ktoś mu zajechał drogę. On pewnie nie słyszał co to jest martwa strefa w lusterkach a to szczególnie dotyczy większych samochodów gdzie ta strefa jest relatywnie duża. Ja myślę, że to my musimy dać przykład bezpiecznej jazdy a zaczną nas szanować. ale to jeszcze potrwa, motocykle muszą stać się bardziej popularne a motocykliści przynajmniej większa ich część "ucywilizowani"
Pomógł: 15 razy Wiek: 35 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 810 Skąd: opole
Wysłany: Pon Cze 15, 2009 00:31
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, dlatego też jadę tempem żółwia, zachowuję się jak ciężarówka i z premedytacją wjeżdżam we wszystkie dziury w drodze.
Tomek
Skorpionwr Pomógł: 7 razy Wiek: 64 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1929 Skąd: Przasnysz
Wysłany: Pon Cze 15, 2009 00:41
Zacznij stosować moją metodę jest znacznie bezpieczniejsza a Oszczędzisz również na oponie.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 555 Skąd: Grodzisk M./Wro
Wysłany: Pon Cze 15, 2009 00:51
Jazda motorem po Polskich drogach, to w większości przypadków nie jazda, tylko walka o przeżycie, przynajmniej na bardziej uczęszczanych trasach. Także panowie: myślimy za innych, wtedy jest szansa że dojedziemy cało.
Gosciu dopier... w korku, a samochód chciał zawrócic
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum