Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 5241 Skąd: Opole
Wysłany: Wto Paź 16, 2012 10:50
Kiedyś stawiałem GSa pod bramą ze słuchawkami w uszach... Złażę z motocykla, wyciągam kosę, opieram moto i idę otworzyć bramę. Brama otwarta, patrzę za siebie - motocykl leży WTF o.O!?
_________________ Pucuś
bedur Pomógł: 1 raz Wiek: 51 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 453 Skąd: Nidderau DE
Wysłany: Wto Paź 16, 2012 19:41
To i ja się pochwalę Podjeżdżam pod halę sportową w Gliwicach - parking, ciasny zakręt i za zakrętem rosły tuje. Wyjeżdżam z tego zakrętu i se myślę "żeby się w te tuje nie wpier..." I co No i słowo ciałem się stało a ja leżałem między tujami Pozdro.
_________________ Jest tyle rzeczy które mam w dupie a codzienne dochodzą nowe.
Pomógł: 10 razy Wiek: 46 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 2193 Skąd: spod Wrocławia
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 11:43
To było już dawno temu, ale pamiętam to jak dziś...
Pędziłem znaną mi, leśną drogą na ostatnim biegu, na najwyższych obrotach... motorynką . Nie ma co się śmiać, całe 40km/h leciała (leci do dzisiaj ).
Wypadam z prawego zakrętu, wjeżdżam w liście (była już jesień) i sru.... Jakiś olbrzym złapał za motorek i z potworną siłą wyciągnął go spode mnie w lewo. Ja oczywiście w pozycji supermena w pełnym wzwodzie poleciałem prosto glebiąc okrutnie. Świadomość wróciła, zacząłem szacować straty. W zasadzie nic się nie stało, ja cały, w motorynce wgięta lekko ramka reflektora, podgięty podnóżek... Nie było powodu do płaczu.
Jednak byłem wściekły na siebie, że nie przewidziałem tego co się stało... A najbardziej byłem ciekaw, skąd ten olbrzym, co złapał i pociągnął...
No więc... W tych liściach był ukryty wystający dość znacznie spod ziemi korzeń, usytuowany wzdłuż-skośnie do mojego kierunku jazdy. Wpadając nań złapał moje malutkie przednie i tylne kółko, motorek poleciał w lewo a ja przemieściłem się dalej tam, gdzie planowałem .
Strasznie głupie to uczucie. Nie była to w żadnym wypadku statyczna gleba ale musiałem się z Wami tym podzielić .
Pozdrawiam!
Hmmm. Było to wczoraj. Pogoda piękna, goście już sobie pojechali, to stwierdziłem, że podniosę szybkę. Jeśli już zrobiłem to trzeba przetestować. Telefon do dyżurnego kumpla... i godzinny objazd, zakończony pod Jego garażem. Milion razy już stamtąd wyjeżdżałem, malutki krawężnik, kawałek zjazdem do garażu i już na ulicy. Standard, ale nie tym razem...machnięcie ręką, jedynka, koło do krawężnika i ... zdążyłem krzyknąć "kładę". A że uważam się za odpowiedzialną osobę, to słowa dotrzymałem. W ten oto sposób zaliczyłem moją pierwszą parkingówkę. Po za urażoną dumą strat żadnych.
Oj... uczy to pokory
kudlaty, tu chodzi o dumę Ludzie patrzą, kumpel patrzy a ja gramolę się spod motoru. Leżący moto to najgorszy widok.
Okazuje się, że wcale nie jest łatwo ponieść z ziemi te 250 kg.
Pomógł: 2 razy Wiek: 47 Dołączył: 21 Mar 2013 Posty: 335 Skąd: Kamieńsk
Wysłany: Sro Wrz 02, 2015 08:54
kefas napisał/a:
kudlaty, tu chodzi o dumę Ludzie patrzą, kumpel patrzy a ja gramolę się spod motoru. Leżący moto to najgorszy widok.
Okazuje się, że wcale nie jest łatwo ponieść z ziemi te 250 kg.
Żona widziała jak położyłem swoją na podwórku na trawniku. Myślałem że mi się kręgosłup do majtek wysypie. Mam przepuklinę na kręgosłupie ale to było moje najszybciej podniesione 250kg (niecałe) w życiu i jedyne, bo gdyby to było kowadło to leżałoby tam i obrosło chwastem. Widać każdy musi to zaliczyć.
_________________ Jazda na motocyklu to najlepsza rzecz, jaką można robić w ubraniu
kudlaty, tu chodzi o dumę Ludzie patrzą, kumpel patrzy a ja gramolę się spod motoru. Leżący moto to najgorszy widok.
Okazuje się, że wcale nie jest łatwo ponieść z ziemi te 250 kg.
Bardzo dobrze wiem jak to jest. Sam położyłem swoją Devilę na śniegu jak postanowiłem pewnego grudnia wreszcie zakończyć sezon i odstawić sprzęt do garażu. Wtedy wydawało m się że szybciej ją podnosiłem niż upadałem
_________________ Były: Mińsk 125, 1989, NT 650V, 2000
Teraz: XL700V, 2008
http://www.dkms.pl/ - Fundacja Dawców Komórek Macierzystych
Pomógł: 24 razy Wiek: 84 Dołączył: 20 Sie 2013 Posty: 898 Skąd: Gm. wiej. Kołobrzeg
Wysłany: Sro Wrz 02, 2015 22:42
Jeszcze nie praktykowłem tego sposobu /i obym nie musiał!/ ale doswiadczony kolega powiedział mnie, że trzeba popróbować podnosić stojąc do motocykla tyłem z pozycji kucznej przy pomocy nóg. Wtedy kręgosłup nie będzie tak cierpiał.
_________________ Pozdrowienia dla czytających! Izydor W.
Był Junak M10 z 1964 od 1978.
Teraz /08.2013/ Honda NTV RC 33P
Od września 2023 Rower i "Puszka"
Pomógł: 3 razy Dołączył: 29 Mar 2011 Posty: 790 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Wrz 05, 2015 00:00
Oczywiście taka technika jest słuszna a właściwa. Ale...
Nie byłbym sobą, gdybym tego patyka, w to mrowisko... Jakoś zazwyczaj na filmikach oraz instruktażach podnoszą te sprzęty z prawego boku; nakazują -i słusznie- otworzyć "kosę". A jak wyglądałaby taka kierowniczka podnosząc sama tego tam krążownika od drugiej strony? Jeszcze solidnie odżywiona, to może lecz te odżywione optymalnie...
_________________ Nie jedź szybciej niż twój Anioł Stróż potrafi latać...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum