pikonrad Pomógł: 3 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 410 Skąd: Toruń
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 12:24
Oddaj sprzęt, taki kit nawet prywatny sprzedawca musi przyjąć z powrotem. Wady motocykla muszą być wypisane na umowie kupna sprzedaży, jak wyjdą inne w ciągu 3 miesięcy kasę musi zwrócić. Pytanie tylko czy umowę masz zawartą ze sprzedawcą, czy też z kimś nikim z Angli, a sprzedawca tylko podawał Ci papiery do podpisania.
Generalnie umowę mam z polakiem z angli (umowa podana przez sprzedawcę, bo tamten człowek to ponąć jego wspólnik). Na moje szczęście sprzedawca jeździł tym sprzętem w zeszłym sezonie po Polsce (przynajmniej tak mówił) i jest polskie ubezpieczenie, więc mam też umowę ze sprzedawcą żeby mógł sobie zgłosić do ubezpieczyciela (normalna umowa kupna sprzedaż bo ubezpieczenie jest na niego).
bedur Pomógł: 1 raz Wiek: 51 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 453 Skąd: Nidderau DE
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 14:38
Tosik, możesz skorzystać z rękojmi - jest to wada ewidentna, o której sprzedający Cię nie poinformował. Jeśliby w umowie pisało, że motocykl jest krzywy to miałbyś małe szanse- zgadzam się też z którymś z kolegów co do braku czasu (Twojego) - lepiej wtopić trochę czasu jak kasę. Ja bym zadzwonił, powiedział gościowi o co chodzi, jakby marudził to piszesz polecony no i uzbrajasz się w cierpliwość. Im szybciej tym lepiej. Mało tego, dochodziłbym również kasy za transport, czas itp (jak koleś wymięknie to możesz się "dogadywać" co do tego ). Powodzenia Tosik.
Będę działał. Czekam do jutra żeby moje argumenty były bardziej wiarygodne. Kosztem transportu oczywiście też będę chciał go obciążyć bo jeśli będę miał mu odwieźć sprzęt to kwota spokojnie przekroczy 500zł.
Pomógł: 3 razy Wiek: 42 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 1757 Skąd: Betzdorf (DE)
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 20:57
radzieckii napisał/a:
Ja się wyleczyłem z jeżdżenia po nieznane mi moto dalej niż 100 km.
Ja przyjąłem takie założenie przed kupnem NTV i dalej się go będę trzymał .
_________________ SHL M11 '65, zwłoki Osy i WSKi .
pikonrad Pomógł: 3 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 410 Skąd: Toruń
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 22:56
Poinformuj go czym prędzej o tym że moto od razu było krzywe i chcesz zwrotu.
Prawo rękojmi przysługuje Tobie, ale też wymaga działania bez zbędnej zwłoki. W pierwszej rozmowie zaproponuj, aby przyjechał po moto z pieniędzmi w zębach. Jak masz taką opcję to włącz rejestrację rozmowy, tylko poinformuj go niewyraźnie, że rozmowa nagrywana.
jak by co to pisz ja to przerobiłam powiedzmy ze dostałam wszystko czego chciałam ,teraz już jest po ptokach ale wiadomo jak uderzyć, naprawdę straciłam kupę nerwów i czasu ale przynajmniej wiem jak teraz takie sprawy załatwiać każdy musi się naciać.Jak juz ktoś napisał najpierw zadzwoń ,nagrywaj poźniej jesli nie będzie efektu napisz przed sądowe wezwanie do zapłaty koniecznie za potwierdzeniem odbioru to go powinno ruszyć
_________________ Kobieta jest jak butelka whisky -pusta-nie do przyjęcia.
Sladek, rozumiem Twój punkt widzenia. Jednak po motocyklu na pierwszy rzut oka widać było że jest po przygodach- porysowane, miejscami popękane i fatalnie spasowane owiewki, zacieki z klaru, lusterka przykręcone tak że jedno lata a drugiego prawie ruszyć nie można, nieorginalna szyba...te wady widzialem i mi nie przeszkadzały (tłumaczyły cenę), ale już sam fakt że facet twierdził iż sprzęt jest bezwypadkowy, (tylko raz na trawę się przewrócił), pozwala nazwać człowieka oszustem. Jasne, że mnie zślepiło i zdając sobie sprawę z tego co widziałem powinienem stamtąd odjechać tak samo szybko jak przyjechalem. No ale mądry Polak po szkodzie...
Pomógł: 3 razy Wiek: 36 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 306 Skąd: piotrków
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 00:51
tosik napisał/a:
Sladek, rozumiem Twój punkt widzenia. Jednak po motocyklu na pierwszy rzut oka widać było że jest po przygodach- porysowane, miejscami popękane i fatalnie spasowane owiewki, zacieki z klaru, lusterka przykręcone tak że jedno lata a drugiego prawie ruszyć nie można, nieorginalna szyba...te wady widzialem i mi nie przeszkadzały (tłumaczyły cenę), ale już sam fakt że facet twierdził iż sprzęt jest bezwypadkowy, (tylko raz na trawę się przewrócił), pozwala nazwać człowieka oszustem. Jasne, że mnie zślepiło i zdając sobie sprawę z tego co widziałem powinienem stamtąd odjechać tak samo szybko jak przyjechalem. No ale mądry Polak po szkodzie...
Obiektywna ocena jest taka, że widziałeś co brałeś. Jeżeli gość kłamie w żywe oczy, że motocykl nie był walony, a ewidentnie widać coś innego, to powinieneś obrócić się na pięcie i grzecznie podziękować. Chciałeś kupić i kupiłeś. Pisaliśmy kiedyś, że klienci chcą wierzyć w to, co mówią im sprzedający, a Ty niestety jesteś tego organoleptycznym przykładem, duchem i ciałem. Sprzedający mówi to, co kupujący chce usłyszeć. Przewiozłeś się motocyklem, kierowałeś nim. Sprawdziłeś własności trakcyjne. Z pełną świadomością kupiłeś pojazd z shimma. Bo nie wmówisz mi, że w Dąbrowie Górniczej to moto nie miało shimmy, a teraz nagle ma. Jeżeli tak sprawa wyglądą, to sprawcą powstania shimmy jesteś albo Ty, albo Twój tata.
Wiem, że trochę ostro to napisałem, ale tosik, przejrzyj trochę na oczy...
A teraz jak ja bym to rozwiązał. W pierwszej kolejności, musisz być w 100% pewien tego, co jest nie tak w motocyklu. Co jest wadą ukrytą i zatajoną przez sprzedającego, a co tak naprawdę jest wadą widoczną podczas kupna.
Z tymi konkretami możesz dopiero myśleć co dalej. Jeżeli są to wady, które np. wyszły w czasie użytkowania pojazdu po jego kupnie, a nie były widocznie w czasie dokonywania zakupu (dajmy na to pukająca panewka, która na 1000km została uciszona jakimś mechanicznym sposobem), to przysługuje Ci prawo pełnego zwrotu. I bez cackania wówczas leć na posterunek, powiedz co i jak, a oni już Cie tam poinstruują, zapisując odpowiednią notatkę z datą zasygnalizowania stanu obecnego.
Jeżeli jednak, wada była widoczna w czasie kupowania motocykla, to nie przysługuje Ci prawo zwrotu. Bo nie wiedza, czy brak umiejętności, nie zwalniają Cię z podstawowych zasad rynku i dokonywania zakupów.
Faktem też jest jednak, że kupując kanapkę w MC lub KFC nie zaglądamy na dzień dobry do jej środka i nie patrzymy, co jest, a czego nie ma. O tyle właśnie sprawa może obrócić korzystny obrót na Twoją stronę.
Ale zacznij od konkretów. Co jest krzywe i jak bardzo? Jakie są skutki występujących uszkodzeń i wadliwych części- czyli np. shimma.. itp. itd.
Zanim rzuci się oskarżenia, trzeba mieć w zanadrzu argumenty. A więc do roboty !
Jestem z Tobą chłopie, ale musisz trochę konkretniej podejść do sprawy.
Powodzenia !
_________________ Oj życie, życie. Żebyś Ty miało morde, to bym skopał Ci dupe !
pikonrad Pomógł: 3 razy Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 410 Skąd: Toruń
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 09:49
sladek i grzybol, to już nie ta epoka.
Teraz prawo jest po stronie kupującego - 3 miesięczna rękojmia nawet jak kupujesz od osoby prywatnej. Kumpel kilka lat temu kupił mercedesa, jak go zobaczył to chciał brać, choć znajomy mechanik, który z nim pojechał mówił mu, że to złom jest. Gość wrócił mercem do Torunia, dowiedział się ile będzie kosztować go wyszykowanie i zrozumiał co mówił mu mechanik. Ale sprzedawca, właściciel nie handlarz, mówił że sprzęt jest ok, więc musiał oddać kasę i zrobił to bez żadnych obiekcji. Wanda ma rację.
Jedyny problem, to to od kogo kupione jest moto, ergo od kogo można żądać zwrotu. Bo w papierach nie ma właściwego sprzedawcy tylko jest ponoć jego wspólnik. Inna sprawa, że jak gość będzie chciał się wypiąć, to masz świadka, ojca, który widział kto Ci sprzedawał. Policja skarbowa chętnie zajmuje się takimi handlarzami.
Jeśli gość będzie niechętny do współpracy, to na moje żądania formalne trzeba słać do tego, który stoi w papierach. Ale tego co sprzedawał można postraszyć policją skarbową - ale najpierw grzecznie, może będzie chciał się dogadać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum