sobul2 napisał/a: |
Nie Żyda nie Żyda tylko Polaka i Lubartowiaka z krwi i kości:) |
sobul2 napisał/a: |
Nie Żyda nie Żyda tylko Polaka i Lubartowiaka z krwi i kości:) |
sobul2 napisał/a: |
Tak jest:) |
rzempi napisał/a: |
Zmiana motocykla to tylko krok w ewolucji. Ja jestem stały w uczuciach, moja devi jeszcze zostanie ze mną na wiele lat. Już był niecny plan zmiany na jakieś adventure, ale wziąłem na siebie jeszcze większy projekt.
aftys6, nawet nie widziałem jak ten świat jest mały. W robocie gadka-szmatka, a tu wychodzi, że mamy wspólnych znajomych ![]() Wasza obecność na Łojach obowiązkowa. W robocie już zaczynam urabianie ![]() |
aftys6 napisał/a: |
Znaczy się że z KAŚKĄ kawe razem pijesz ;D?? |
grad74 napisał/a: |
tak się czasem zastanawiam, mając miedzy nogami tylko 55-60 kuni w porównaniu do około 90ciu mając na uwadze dużego GS-a , ( moje marzenie) i na pokładzie 2-oje pasażerów i bambetle i pogonienie moto gdziś w czarnogórskie góry to owszem GS (albo coś około 100-konnego) pójdzie ładniej , ale mam w pamięci opowiadania moich starszych kolegów, co jechali starymi 250-tkami (raptem 12 - 15 kuni) we dwoje z bambetlami do włoch czy grecji , to tak sobie myśle że my z naszyni 50-cioma konikami na prawdę nie mamy co narzekać. Zawsze należy mieć na uwadze , że to "droga jest celem" . |
Emhyrion napisał/a: |
Mnie się nic nie psuło oprócz pękających od dotykania plastików |
daryjusz napisał/a: | ||
Jak świat długi i szeroki to w normalnej Devilce nie po przygodach plastiki nie pękały od "dotykania". Jak się ma sprzęt po glebie z pękniętą czachą i się niechlujnie naprawi, to takie są efekty. . |